wtorek, 1 stycznia 2013

5.



Ze znudzeniem przyglądałam się jakiejś drętwej komedii romantycznej, którą zaproponował mój brat, ponieważ chciał zrozumieć tok myślenia dziewczyn, konkretnie jednej – Nessy. Miłością tego nazwać nie można, bo stara się o nią tylko dlatego, że ona cały czas go odtrąca.
Faktycznie dobra motywacja stwierdziłam. Tylko dlaczego skoro szaleją za nim dziewczyny z połowy Nowego Yorku on stara się o tą jedną, do której najwyraźniej nic nie czuje? To pytanie stanowczo mnie nurtowało. Pochłonęło na tyle, że nim się zorientowałam film się skończył. Mój brat objął mnie ramieniem po czym z triumfalnym uśmiechem powiedział:






-Właśnie zrozumiałem kobiecą logikę – wyszczerzył się ponownie nie kryjąc dumy – jest moja – dodał po czym puścił mi oczko, a ja przewróciłam oczami – A jak tam ten twój lowelas? – zapytał, a ja momentalnie spojrzałam w jego stronę – Słyszałem, że jest w mieście ze swoją niedorobioną kapelą – dodał informująco.
-Chyba mieliśmy nie wracać do jego tematu – warknęłam rozdrażniona. Ricky był jedyną osobą, której o nim wspomniałam. Jako mój starszy brat, do którego miałam zaufanie i przed którym nie bałam się otworzyć. On jest i zawsze będzie zarozumiałym flirciarzem, ale jako przyjaciel sprawdza się świetnie.
-No proszę cię, chyba nie powiesz mi, że nie chcesz z nim porozmawiać – powiedział patrząc na mnie z niedowierzaniem. Nie czekając na nic wepchnęłam mu garść popcornu do ust. 
-Cicho siedź Ric – mruknęłam niemrawo i wstałam z kanapy, kierując się do kuchni, aby zaparzyć kawę, którą tak kochałam – Masz dwadzieścia trzy lata – stwierdziłam – nie czas się ustatkować? – zapytałam po chwili.
-Nie nadaję się do związków – odpowiedział siadając na blacie stołu. Pokręciłam głową na jego słowa i wzięłam do ręki czajnik elektryczny, by po chwili otworzyć jego wieczko i nalać wody. Usłyszałam dźwięk dzwonka. Spojrzałam się pytająco w stronę Rickiego , a on uniósł ręce w geście obronnym.
-To twoje mieszkanie, otwórz – powiedziałam.
-To do ciebie – odpowiedział wracając ponownie do salonu. Pełna obaw jak i podejrzeń skierowałam się do  drzwi wejściowych, które znajdowały się na końcu podłużnego korytarza, utrzymanego w  barwach beżu i brązu. Niepewnie nacisnęłam na klamkę ciemnobrązowych drzwi, by je otworzyć. Kogo jak kogo,ale jego się tu nie spodziewałam.




-Witaj mała – powiedział szatyn swoim melodyjnym głosem. Spojrzałam zdziwiona w jego niebieskie tęczówki, które dziś świeciły jeszcze bardziej niż zwykle. Stanął nonszalancko opierając się o framugę wejścia i po prostu patrzył. Patrzył w moje oczy, które teraz ukazywały mieszane uczucia.
-Część Loui – odpowiedziałam utrzymując kontakt wzrokowy, a zarazem dystans. Moje ciało stało się sparaliżowane. Po raz kolejny spotykam go w miejscu, w którym bym się go nie spodziewała. Poczułam gorąco na całym ciele i byłam wręcz pewna, że moje policzki przybrały czerwoną barwę. Serce biło trochę szybciej niż zwykle, ale już po chwili wróciło do normalnego rytmu. Engy dlaczego się denerwujesz? Przecież to tylko twój stary przyjaciel powtarzałam sobie, będąc już nieco spokojniejszą.
-Możemy porozmawiać? – zadał po raz kolejny to samo pytanie – Nie mów, że ‘nie mamy o czym’, ‘wszystko sobie już wyjaśniliśmy’ ‘bla, bla, bla’ – zaczął mnie przedrzeźniać co niesamowicie mnie zirytowało.
-Najpierw pojawiasz się w moim życiu – zbliżyłam się do niego – a potem tak po prostu znikasz – dodałam charakterystycznie gestykulując – a teraz ot tak pojawiasz się w mieszkaniu Rickiego oczekując – przerwałam w pewnym momencie swój uniesiony głos i spojrzałam na niego pytająco – No właśnie, czego?
-Tego, że w końcu dasz mi się wytłumaczyć – powiedział bezczelnie obok mnie przechodząc i stając na środku korytarza. Otępiała zamknęłam drzwi i spojrzałam na niego, zakładając rękę na rękę oraz wyczekująco się mu przypatrując – Chciałem wrócić, naprawdę chciałem – zaczął spokojnie.
-Ale nie wróciłeś – przerwałam.
-Nie wróciłem, bo najzwyczajniej się zakochałem – powiedział nie zwracając uwagi na moją poprzednią wypowiedź. Poczułam mocne ukłucie w sercu, zabolało mnie to. Jeśli to właśnie jest zazdrość, to chyba właśnie rozdziera mnie od środka – ale to nie zmienia faktu, że wciąż mi na tobie zależy – powiedział zagarniając mnie w swoje ramiona.
-Jeżeli ci na mnie zależy to po prostu spraw abym czuła się przy tobie wyjątkowo, tak jak przy nikim innym - jęknęłam cicho się od niego odsuwając. Nie, nie, nie. Engy on cię zostawił bez słowa, a teraz tak po prostu zjawia się i liczy na reaktywację znajomości – nie pozwól mu znowu cię skrzywdzić krzyczał głos w mojej głowie –  Pamiętasz jak mówiłeś że zawsze będziesz przy mnie? – zapytałam - Krótkie to twoje ''zawsze'' – dokończyłam i otworzyłam drzwi frontowe.
-Proszę mała – rzekł błagalnie – zastanów się chociaż – dodał i odwrócił się wychodząc z mieszkania.

Przyjdę, pobawię się tobą, namieszam ci w głowie i odejdę przedrzeźniałam logikę myślenia mojego byłego przyjaciela Mimo wszystko powinien szanować uczucia innych, bo choć dla niego są nic nie warte, dla innych są wszystkim. Usiadłam naprzeciwko brata i spoglądałam na niego morderczym wzrokiem.

-I tak wiem, że to twoja sprawka – warknęłam obrażona i wróciłam do kuchni, aby dokończyć parzenie gorącego napoju.

Usłyszałam wibracje telefonu, które oznaczały, że przyszedł do mnie sms. Wzięłam do ręki telefon i odczytałam wiadomość.

Godzina: 15:46
Nadawca: Nessela
Teść: Przyjdź do mnie za godzinę, to ważne xx

Doskonale zdawałam sobie sprawę, że od mieszkania Rica, a Nessy dzieli mnie półtorej godziny drogi, dlatego szybko narzucając płaszcz skierowałam się do wyjścia.

-Idę do Bluem! – krzyknęłam informując brata.
-Czekaj, idę z tobą – rzekł pośpiesznie wychodząc za mną.

 Przyglądałam się Ricowi i Nes, którzy sprzątali wspólnie jej garderobę wielkości mojego domu i szczerze żałowałam, że przyjechałam. Zapomniałam, że Nessy ma inne znaczenie słowa ‘ważne’ pomyślałam. Nawet nie spostrzegłam, kiedy obok mnie usiadł blond chłopak, którego już wcześniej gdzieś widziałam.
-Weź tą zieloną – powiedział po chwili na głos – bardziej będzie pasować do oczu i wyszczuplać talię – rzekł jak profesjonalista. Spojrzałam na niego zdumiona unosząc do góry brwi. Spostrzegł, że mu się przyglądam.
-Niall Horan, zawsze do usług – rzekł podając mi dłoń, którą uścisnęłam.
-Engy Witany – odparłam.
-Poznałaś już Nialla! – rzekła po chwili uradowana Nessela. Cóż za spostrzegawczość mruknęłam w myślach. 

***

Nie wróciłem, bo najzwyczajniej się zakochałem – może warto byłoby dodać, że  w niej? Czy powinienem powiedzieć ‘cześć mała znaczysz dla mnie więcej niż możesz sobie wyobrazić’? Czy zaraz dodać ‘ale uciekłem wykorzystując byle pretekst, bo wiedziałem, że tego nie odwzajemniasz ’? Wiele myśli krążyło mi po głowie, które po woli wywoływały jej ból. To było dziecinne z mojej strony, ale wtedy byłem nierozsądnym osiemnastolatkiem, który szukał wrażeń z szesnastoletnią dziewczyną. Co jest najgorsze ?To, że nie potrafię walczyć o to, co kocham. Nigdy nie umiałem. Nigdy. Karciłem się w myślach za własną głupotę nie mogąc wybić sobie brunetki z głowy.


-Wszystko jest dobrze – rzekła – Naprawdę – zapewniała mnie – tylko po prostu serce mi pęka – powiedziała z lekkim uśmiechem.
- Co dzieje się z człowiekiem, kiedy pęka mu serce?
- Nic, zupełnie nic – zaczęła - Przecież żyję, piję herbatę, biorę prysznic, czytam książki, czasem nawet się uśmiecham – kontynuowała - z tym, że każda z tych czynności nie ma najmniejszego sensu. Rozumiesz? – zakończyła.  

Wszedłem do jednego z najbardziej prestiżowych apartamentów w Tunte Bulding zastając na swoim łóżku Zayna. Zmierzyłem go podejrzliwym spojrzeniem po czym usiadłem na miękkim czarnym fotelu, który stał obok przeszklonego stolika. Obrzuciłem pokój przelotnym spojrzeniem i oczekiwałem kiedy to chłopak zacznie rozmowę.
-Musiałem się gdzieś schować – mruknął cicho kładąc się na łóżku i okrywając twarz dłońmi.
-Przed kim? – spytałem zdziwiony i zaciekawiony całą sytuacją. Zmarszczyłem charakterystycznie brwi i wpatrywałem się w Mulata.
-Przed Nessy – wybąknął cicho – duszę się przez nią – rzekł rozpaczliwie, a ja wybuchnąłem śmiechem.
-Powodzenia życzę – powiedziałem, po czym ruszyłem w stronę pokoju Harrego.
Lustrowałem wzrokiem bruneta, który przeglądał swoje ubrania, w celu znalezienia czegoś odpowiedniego na imprezę. Jego pokój wyglądał identycznie jak mój. Białe ściany, łóżko obite czarną skórą – zupełnie jak fotele. Szare szafy i komody dopełniały nowoczesny wygląd sypialni.
-Spotkałem się z nią – rzekł promiennie, a moje źrenice powiększyły się kilkakrotnie.
-Jak to? – zapytałem ze zdziwieniem.
-Normalnie, jest całkiem spoko – stwierdził nie przestając się krzątać – a czemu cię to tak dziwi? – zapytał.




#rozdział nie jest najlepszym na co mnie stać, ale byłam w dość kiepskim stanie po sylwestrze i nie umiałam napisać czegoś lepszego, mam nadzieję, że zrozumiecie c:
Zdjęcie Rica jest już w zakładce ‘heroes’ zapraszam do obserwowania i komentowanie C: 
możecie zadawać pytania mi i bohaterom C:

52 komentarze:

  1. Awwww to jest boskie ;DDD
    Kocha to opowiadanie i twój styl pisania <3
    " - Co dzieje się z człowiekiem, kiedy pęka mu serce?
    - Nic, zupełnie nic – zaczęła - Przecież żyję, piję herbatę, biorę prysznic, czytam książki, czasem nawet się uśmiecham – kontynuowała - z tym, że każda z tych czynności nie ma najmniejszego sensu. Rozumiesz? – zakończyła." - to jest przepiękne...
    Szkoda tylko, że ten rozdział jest taki krótki, ale rozumiem, że po sylwku nie jest łatwo ;)
    Czekam na next ;DDD
    Zapraszam do mnie:
    x1dforevernumber1x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe świetny rozdział ;) Widać nie tylko ja jestem w kiepskim stanie po sylwestrze... Tylko, że ja mam gorzej, opieprz od rodziców dostałam, że... oj tam, oj tam. Przecież ja jestem ,, grzeczna'' co do rozdziału to bardzo, ale to bardzo mi się podoba :) Kocham normalnie Twój styk pisania, piszesz tak lekko, że jestem w szoku normalnie:) Kocham Twoje opowiadanie jak i Ciebie, że stworzyłaś takie cudo:) Mi się rozdział bardzo spodobał, więc jest świetny ;p Czuję się jakoś dziwnie... Jakby nowy rok skończył się wczoraj XD Dobra, ale przecież na serio skończył się wczoraj XD
    Czekam na NN
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym już NN... proszę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaaaaaaaaaaaaaa! Kocham, kocham, kocham, kocham. !
    Twój styl pisania.... kocham, kocham, kocham. ! ;D
    Już koleżanka powyżej zacytowała fragment, który kocham kochm kocham xD
    " - Co dzieje się z człowiekiem, kiedy pęka mu serce?
    - Nic, zupełnie nic – zaczęła - Przecież żyję, piję herbatę, biorę prysznic, czytam książki, czasem nawet się uśmiecham – kontynuowała - z tym, że każda z tych czynności nie ma najmniejszego sensu. Rozumiesz? – zakończyła."
    Nie mogę się doczekać następnego ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. jej...
    to chyba jedyne słowo, które zdoła opisać moje uczucia.
    zupełnie nie wiem co napisać.
    rozdział jest... no jest... genialny! niesamowity!
    Louis jest idiotą! Porąbanym idiotą!
    niech ten człowiek się ogarnie, no!
    pisz szybko kolejny ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. O Jezuniu.... (lubię to mówić)
    Harry się spotkał Z KIM ?
    Nie czaję niektórych wypowiedzi Lou. Znaczy nie że źle je rozumiem, tylko nie czaję jego logiki myślenia ..
    Bosz...
    Ale i tak zajebiaszczy i rozjebałaś system c:

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam mieszane uczucia. Czemu Louis nie powiedział Engy, że to w niej się zakochał? To by było za proste...a może za trudne? Szkoda ;c Ale mam nadzieję, że jeszcze porozmawiają na ten temat. Może Harry coś zdziała? :) Świetny rozdział, tak jak poprzednie :D Ahhh... jakoś nie umiem pisać długich komentarzy, ale mam nadzieję, że zadowolisz się takim :) Z niecierpliwością czekam na kolejny xxx <3
    lying-naked-on-the-floor.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Urzekłaś mnie tym odcinkiem i tymi słowami. :)
    Uwielbiam Cię :) Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie, zastanawiam się w jaki sposób dobierasz gify do tekstu. Odszukujesz je najpierw i potem komponujesz do nich tekst, czy odwrotnie? Bardzo mnie to ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najczęściej piszę, a potem wyszukuję gify C:

      Usuń
  10. CUDO!!! Ciekawi mnie co będzie dalej... Czekam na nn!

    OdpowiedzUsuń
  11. " -Wszystko jest dobrze – rzekła – Naprawdę – zapewniała mnie – tylko po prostu serce mi pęka – powiedziała z lekkim uśmiechem.
    - Co dzieje się z człowiekiem, kiedy pęka mu serce?
    - Nic, zupełnie nic – zaczęła - Przecież żyję, piję herbatę, biorę prysznic, czytam książki, czasem nawet się uśmiecham – kontynuowała - z tym, że każda z tych czynności nie ma najmniejszego sensu. Rozumiesz? – zakończyła."

    Pięknie to ujęłaś ♥ Genialny rozdział, który urzekł mnie od pierwszego słowa. Cudo ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Omnomno.«3 Kocham Cię wiesz.??Rozdział zobaczyłam w szkole i miałam zaciesz jak głupia .Czekam na next'a .Pozdrawiam ciepło i życzę weny .
    _________________
    +Nowy rozdział u nas.

    OdpowiedzUsuń
  13. sliczne *.* dodaje do obsewowanych i ZAPRASZAM NA NOWY ROZDZIAL. PROSZE SKOMENTUJ http://ifindyourlips.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. awwwwwwwww świetnie i słodko nie mogę doczekać się nn. zapraszam też do mnie http://onedirection-all-you-need-is-love.blogspot.com/ :P

    OdpowiedzUsuń
  15. ŚWIETNY!!! Uwielbiam ten fragment, który był już zacytowany w kilku komentarzach *_* Ujęłaś to po prostu GENIALNIE!!! :D
    Nie sądziłam, że powodem wyjazdu Louisa było uczucie do Engy, ale to nawet lepiej ♥
    Czekam na nn :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. +Nominowałam Cię do Liebster Awards! :D Pytania znajdziesz na moim blogu ;*

      Usuń
  16. Właśnie tu wpadłam, ale napewno zostanę na dłużej. Postaram się jak najszybciej nadrobić zaległości. Masz unikatowy styl pisania i masę pomysłów :) Jestem ciekawa co dalej się wydarzy:) Gratuluję talentu i życzę weny.
    W wolnej chwili wpadnij do nas i liczę na twój komentarz
    http://turn-back-time-with-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybyś została było by mi bardzo miło (: jeden czytelnik więcej, jeden szeroki uśmiech na mojej twarzy (:

      Usuń
  17. Naprawdę zazdroszczę ci talentu pisania. Muszę przeczytać wszystkie rozdziały ale ten rozdział jest świetny *_*
    Po prostu ubóstwiam to;p


    Zapraszam także do mnie:http://makedreamscometrueaslongaspossible.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Super rozdział ! Po prostu genialny . Bardzo jestem ciekawa jak to się potoczy . Czy Lu powie Engy o tym, że to w niej się zakochał . A tak w ogóle to czemu usnęłaś w-jednym-kierunku ?! Miałaś tego nie robić ! Proszę przywróć go i pisz dalej . A kiedy kolejny rozdział na crazyidiots ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, ale w tej chwili nie jestem w stanie kontynuować jego pisania, przepraszam. ale obiecuję, że kiedy odzyskam wenę to na pewno go przywrócę (: do końca tego tygodnia na 100% :)

      Usuń
  19. Witaj! Nominowałam cię do Liebster Award. Pytania znajdziesz na moim blogu:
    http://secret-love-is-the-worst-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Może i stać Cię na coś lepszego, ale jak dla mnie jest i tak świetnie. Przepraszam, że nie przeczytałam i nie skomentowałam w terminie poprzedniego rozdziału. Był napisany na wysokim poziomie, który mi kiedykolwiek dogonić nie będzie dane. Czyżby Louis był zazdrosny? Mam nadzieję, że wyjaśnią sobie w końcu wszystko z Engy, bo pasują do siebie. Pozdrawiam, życzę głowy pękającej od pomysłów i czekam na następny :)

    Engy: Co tak naprawdę w głębi serca czujesz do Louisa? I czy widząc go rzuciłabyś mu się na szyję?
    Nessa: Czujesz coś do brata swojej przyjaciółki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Engy: Myślę, że w głębi serca czuję do Louisa oprócz złości i żalu to coś, co sprawia, że mam ochotę rzucić mu się na szyję.
      Nessy: Póki co nie przekracza to odczuć co do zwykłego znajomego.

      Nie ma sprawy, sama często nie mam czasu na czytanie, a co dopiero komentowanie :3 dziękuję bardzo i życzę tego samego :3

      Usuń
  21. świetnie piszesz ! cudownie wręcz, naprawdę

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak ja uwielbiam pisać komentarze po dwa razy, bo z własnej głupoty kliknę gdzieś, gdzie nie powinnam. Czujesz ten sarkazm? A miałam taki piękny komentarz... Teraz pewnie już mi taki nie wyjdzie...

    Jak ja kocham twoje gify! Cudownie się komponują z opowiadaniem. Nie wiem jak ty je znajdujesz (mówiłam, że jestem beztalenciem jeżeli chodzi o takie sprawy?), ale wiedz, że strasznie cie podziwiam, że zadajesz sobie ten trud i mam nadzieję, że nie przestaniesz tego robić. Mogę się na nie patrzeć bez końca...
    Normalnie Lou mnie wkurzył, gdy tak wparował do mieszkania jej brata. I właściwie na co on liczył? A jeszcze to wyznanie...
    Niall doradzający w sprawach mody? O matko! Umarłam i jestem w niebie...
    Zayn chowający się po kątach w obawie przed dziewczyną... Do czego to doszło?
    Uwielbiam stworzonych przez ciebie bohaterów. Wciąż nie mogę się zdecydować, kto jest moim ulubieńcem, a zawsze mam jakiegoś ;) Za każdym razem, gdy już wydaje mi się, że znam odpowiedź na to pytanie, ty dodajesz nowy rozdział i mieszasz mi w głowie ;) Zdecydowanie lubię to uczucie...
    Za to w ogóle nie potrafię ogarnąć myśli i uczuć Louisa... Czego ona tak naprawdę chce? Nie mogę się doczekać jak zareaguje na rewelacje Harry'ego...
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)

    @KateStylees
    http://1d-my-little-mystery-girl.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja kocham twoje długie komentarze *.* hahahah też tak często mam i potem się denerwuję, że muszę wszystko jeszcze raz przepisywać :) moim zdaniem to nie jest trudne, wystarczy tylko trochę cierpliwości, a jeśli to lubisz to sprawia to podwójną przyjemność, tym bardziej jeśli ktoś to docenia (:

      Usuń
  23. Świetnie piszesz , bardzo mi się podoba i myślę że będę wpadać tu regularnie , mogłabyś zajrzeć u mnie na bloga , jest to dla mnie ważne :*
    http://wordsxhurt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Haha, chyba każdy nie czuł się na siłach po sylwestrze więc ja cie w pełni rozumiem, choć i tak myślę, że rozdział jest świetny :)
    Znów ci muszę napisać, że naprawdę świetnie wszytko opisujesz ;)
    Jestem ciekawa czy Loui nadal będzie się starał czy chce tylko przyjaźni i czy Horan też się zakocha :)
    nie mogę doczekać się już następnego.
    weny :)

    second-chance-to-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzięki za link do Twojego bloga na moim blogu :D Postanowiłam nie być gorsza i również skomentować :) Historia Engy i Lou niezwykle mnie zaciekawiła. Jest taka... inna. Już masz we mnie stałą czytelniczkę :) Czekam na kolejny rozdział :)
    Buziaki xx

    OdpowiedzUsuń
  26. No niech oni wreszcie się pogodzą :D Louis tak bardzo się stara :) Niech oni chociaż ze sobą tak szczerze porozmawiają :)
    Końcówka rozdziału (ta z Niall'em) strasznie mi się spodobała :D
    Rozdział ogólnie jest cudowny ;*
    Tylko chcieć więcej ^^ Z niecierpliwościom czekam na nn :)A teraz miłej noc Ci życzę, a sama idę obczai fotki brata Endy :]

    Ściskam, całuje i życzę weny ;)

    milosc-niejedno-ma-imie.blogspot.com <-- Zapraszam ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej ♥ Jestem fanką twojego opowiadania, dlatego znalazłaś się na liście jedenastu blogów, które nominowałam do zabawy „Liebster Awards”. Pytania, na które musisz odpowiedzieć, znajdziesz na moim blogu z zakładce „Liebster Awards”. Jeśli nie chcesz brać udziału w zabawie to napisz to w komentarzu pod postem, gdzie znajdują się pytania, a ja nominuję w zamian inny blog. Życzę weny :D
    Adres bloga: http://i-am-alone-onedirection.blogspot.com/p/liebster-awards.html :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Zrobiłaś z Grega jej brata? Jej, jak super! Podoba mi się jego postać, Zayna też. Strasznie fajne jest jak wbiega do pokoju i mówi: 'Musiałem się gdzieś schować'. Okropny za to jest moment: 'Nie wróciłem, bo się zakochałem'. Dlaczego Louis nie może do niej podejść, przyciągnąć do siebie, powiedzieć: 'W tobie' i pocałować?! Ale dobra twój blog. Tylko napisz już kolejny rozdział, bo tęsknię :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zostałaś nominowana do Liebster Award!
    Szczegóły na blogu ill-change-my-mind.blogspot.com w zakładce "Liebster Award" :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Początek był świetny, końcówka... nieco gorsza, ale też mi się podobała. Bardzo lekko się czyta i przypominasz mi (zwłaszcza na początku tego rozdziału) styl pewnej pisarki/pisarza niestety nie mogę skojarzyć kogo, ale masz wielki talent ; ) Zapraszam do mnie na nowy rozdział :
    only-one-love-one-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Grrr. Komentarz się nie załadował -,- dodaję jeszcze raz:
    Początek bardzo mi się podobał stylem pisania przypominasz jakiego pisarza/pisarkę, ale nie mogę skojarzyć kogo. Końcówka nieco gorsza, ale również mi się podobało. Zapraszam do mnie na rozdział 3:
    only-one-love-one-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Nominował cię do Libster Award. Pytanka na moim blogu: http://letsworkthroughit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Niech Lou i Engy porozmawiają ze sobą nie tak jak teraz, tylko tak szczerze. Niech on jej wszystko wytłumaczy, a ona niech mu wybaczy.
    Polubiłam brata Engy :) Uwielbiam Niall'a doradzającego w sprawach mody. :)
    Wiesz co najbardziej podobało mi się w tym rozdziale ?
    " -Wszystko jest dobrze – rzekła – Naprawdę – zapewniała mnie – tylko po prostu serce mi pęka – powiedziała z lekkim uśmiechem.
    - Co dzieje się z człowiekiem, kiedy pęka mu serce?
    - Nic, zupełnie nic – zaczęła - Przecież żyję, piję herbatę, biorę prysznic, czytam książki, czasem nawet się uśmiecham – kontynuowała - z tym, że każda z tych czynności nie ma najmniejszego sensu. Rozumiesz? – zakończyła." - czytałam to już kilka razy. Naprawdę piękne <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Kocham Cię!! Za to opowiadanie!!!!!!!!!! Muszę coś więcej mówić? Kocham TO!! <3 [new-deal-2012.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  35. PS. U mnie dwa rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziękuję za linka.
    Świetny blog.! : )
    Historia jest niezwykle ciekawa, taka.. inna ; ))) Dodaję do obserwowanych i z przyjemnością będę śledzić dalsze losy bohaterów.

    http://xxstereoheartsxx.blogspot.com/ - również zapraszam, może akurat ci się spodoba.

    Pozdrawiam, Alexx.

    OdpowiedzUsuń
  37. zarypisty rozdział :)
    oby wszystko było było ok :)
    Jestem ciekawa dalszego rozdziału. Już nie mogą sie doczekac co edzie dalje :P
    informuj mnie o nastepnych rozdzialach

    OdpowiedzUsuń
  38. W wolnej chwili przeczytam. Bardzo ładny styl i fajne pomysły zawsze mnie przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten rozdział nie jest fajny czy świetny lecz zaje*****. Świetnie piszesz, masz super styl i te retrospekcje świetnie udoskonalają rozdział. Te relacje Engy z bratem, baaardzo to lubię. Dawny przyjaciel Lou, podrywacz Harry ciekawie. Główna bohaterka jest taka tajemnicza, skrywa wiele sekretów bardzo lubię też jej przyjaciółkę Nessę i ich relacje. Bardzo podoba mi się każdy rozdział jak do tond napisany. Widać że wkładasz dużo serca w to opowiadanie. Życzę ci mnóstwo pomysłów na kolejne rozdziały. Serdecznie pozdrawiam (:

    PS Z niecierpliwością czekam na nn--->

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak tylko będę miała chwilę to przeczytam wszystko od początku :)

    OdpowiedzUsuń
  41. *.* Chyba sie zakochałam.. w twoim blogu <3 Dodaje do obserwujących i czekam na nn :D Mój blog to www.myloveto1d.blogspot.com - dopiero zaczynam C: Omnomnom idę szybko zrobić zadania z matmy i rzucam się na łóżko z laptopen by przeczytać wszystko od początku :D Czarujący po prostu ! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  42. Niech Lou i Engry porozmawiają... świetny rozdział i czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  43. boooooooooooooskie! *___*





    WPADAĆ,mój pamiętnik :D

    http://iam-still-waiting-for-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

cześć! jeśli już zajrzałaś/łeś to zostaw po sobie jakiś ślad. Za każdy komentarz postaram się odwdzięczyć C: