sobota, 26 stycznia 2013

8.



Obudziłam się w dość niewygodnej pozycji. Otworzyłam jedno oko, aby zbadać swoje położenie. Okazało się, że Ricy leżał w dziwaczny sposób na całej powierzchni mojego łóżka. Moje nogi spoczywały na jego, plecy na rogu mebla, a głowa zwisała swobodnie w dół, podobnie jaki i moja dłoń. Usłyszałam cichy śmiech i chcąc sprawdzić kto jest jego autorem unosiłam się do pozycji siedzącej, co spowodowało ból głowy. Automatycznie się za nią złapałam i w duchu przeklinałam swoją głupotę. Kiedy doszłam do siebie, moim oczom ukazała się drobna sylwetka kobiety, o ciemnych włosach, które upięte były w luźnego koka, po boku. Ubrana w czarną spódniczkę opinającą uda, tego samego koloru marynarkę i błękitną bluzkę z zakrytym dekoltem. W jednej ręce trzymała torebkę, a drugą starała się ubrać buty na obcasie. Uśmiechnęłam się szeroko widząc jak zmaga się z utrzymaniem na jednej nodze. Kiedy moja mama uporała się już z tą czynnością, oparła się o framugę i kręciła głową z niedowierzaniem.

-Myślałam, że kiedy Ric się wyprowadzi to będzie koniec waszych babskich wieczorów. –powiedziała, a kąciki jej ust lekko podniosły się ku górze. –Nie myślałam, że wychowam tak zgrane rodzeństwo. –dodała po chwili, lustrując nas wzrokiem.
-Przecież cały czas się kłócimy. –zaprzeczyłam automatycznie. Spojrzałam na śpiącego szatyna i nie myśląc wiele zrzuciłam go ze swojego łóżka, po czym okładałam poduszką póki nie zorientował się w sytuacji. –Widzisz? –wskazałam rodzicielce na starającego się pozbierać z podłogi brata.
-Widzę, widzę. –powiedziała przez śmiech –Chodziło mi raczej o to, że pomimo wszystko trzymacie się razem. –dodała wychodząc. –Zamknij za mną drzwi! –krzyknęła już z korytarza. Posłusznie udałam się za nią i czekałam aż opuści mieszkanie, abym mogła przekręcić zamek i je nakluczyć. Otwierała już drzwi, ale po chwili zaczęła kolejną rozmowę, na już zupełnie inny temat.
-Słyszałam, że spotykasz się z tym Louisem. –wypaliła, a ja otworzyłam buzię ze zdziwienia. Skąd ona o tym? Ric. Nie musiałam kończyć zadanego w myślach pytania, aby znać na nie odpowiedź. Przytrzymałam lekko piąstki, a usta zacisnęłam w wąską linijkę.
-Spotykam się z nim, bo mamy wspólnych znajomych. –odrzekłam.
-Przykro mi, że nie chciałaś mi o nim wspomnieć. –rzekła z bladym, ledwo widocznym uśmiechem i wyszła. Przekręciłam zamek.

Poczułam wyrzuty sumienia. Victoria była osobą naprawdę godną zaufania. Głupio mi było, że jej o tym nie wspomniałam, tym bardziej, że tyle dla mnie poświęciła. Kobieta nie jest moją prawdziwą mamą. Moja rodzicielka zmarła tuż po moim porodzie, a tata został sam z dwójką dzieci. Kilka lat później pojawiła się Vic. Bardzo ją lubiłam, bo była moją pierwszą nianią, a zbiegiem czasu dziewczyną taty. Nigdy się jednak nie pobrali. Nie zdążyli, bo kiedy miałam dwanaście lat ojciec przechodził przez skomplikowaną operację serca, która miała na celu usunięcie jego wady. Niestety operacja nie powiodła się i mój ojciec nie był w stanie wykonywać zawodu, dlatego stracił pracę, a w rok później odszedł od nas. Wtedy Vitoria nas adoptowała. Mimo wszystko chciała, abyśmy wychowywali się w ciepłej, rodzinnej atmosferze i dlatego wszystko sobie mówiliśmy. Może prawie wszystko poprawiłam się w myślach.

Przeszłam do kuchni i podchodząc do lodówki wyciągnęłam karton soku. Nie zważając na niehigieniczność, napiłam się z gwinta i odstawiłam go na bok. Faktycznie zdrowe śniadanie Engy skarciłam się za jakość najważniejszego posiłku dnia. Wróciłam do pokoju, a nie zastając w nim brata, postanowiłam się trochę ogarnąć.

Nessy siedziała na kolanach Zayna, opowiadając mu o najnowszej kolekcji znanego projektanta, którego nazwiska niestety nie pamiętam. Ric obserwował ich z niezbyt ciekawą miną i jestem pewna, że gdyby nie obecność Nesseli, już dawno by się na niego rzucił. Louis i Harry najwyraźniej rozmawiali o mnie, ponieważ wymieniając się zdaniami, co chwilę na mnie zerkali. Świetnie, tylko tego mi brakuje, żeby kolejny się dowiedział przełknęłam głośno ślinę, zdając sobie sprawę, że to całkiem możliwe. Otrząsając się z negatywnych myśli postanowiłam wrócić do rozmowy z Niallem oraz nowo poznanym Liamem. Nie zapałałam do niego sympatią, podobnie jak do Zayna. Harry wydawał się bardzo sympatyczny, a mój blond kolega, wydaje się najbardziej… Jakby to określić? Niegrzeczny? Mój blond kolega wydaje się najbardziej niegrzeczny, tak. Z tego co zauważyłam tylko on i obiekt westchnień mojej przyjaciółki palą oraz spożywają napoje procentowe czy przeklinają.

Minęły cztery dni od przybycia zespołu do moich rodzinnych stron. W między czasie zagrali dwa, małe koncerty. Jeden w centrum handlowym, a drugi w przydrożnym barze. Za trzy dni wracają i zastanawiam się jak Bluem przeżyje nieobecność swojego chłopaka. Chyba chłopaka zaczęłam się zastanawiać. Oni są w końcu razem czy nie? Dalej rozmyślałam.

-Engy, czy ty dziś czasem nie masz robić zdjęć w Adiusty Photography? –wypaliła nagle Nessy, a wszystkie oczy skierowały się w moją stronę. Zdjęć? Jakich zdjęć? No chyba, że dziś jest 20 maja, ale raczej…
-Cholera! –wymsknęło mi się, przez co zatkałam szybko usta ręką. Rzadko przeklinałam, dlatego moja mina, jak i moich przyjaciół wyrażała zdziwienie, jednak nowo poznani przeze mnie ludzie raczej się nie zdziwili. –Ricky podwieź mnie.-poprosiłam błagalnie, patrząc w jego niebieskie tęczówki. Przewrócił oczami i jakby chciał wstać, ale nagle go olśniło. Co on kombinuje? zastanawiałam się.
-Siostra, nie będę marnować benzyny, a poza tym, nie chce mi się. –powiedział z podejrzanym uśmiechem. –Czy ktoś inny ma auto? –zapytał.
-Właściwie ja mogę cię podwieźć. –odezwał się do mnie Loui. Wiedziałam, że on coś wymyślił, no po prostu wiedziałam. Zlustrowałam chłopaka wzrokiem. Jego włosy postawione były wzwyż. Ubrany w biały thsirt i błękitną kurtkę jensową. Szczerzył się ode uch do ucha, okręcając kluczyki wokół palca.
-Jakiś inny chętny? –zapytałam desperacko.
-Ja mogę. –odezwał się Niall.
-Proszę cię, nie masz prawo jazdy, a ja ci swojego samochodu na pewno nie dam. –rzekł kpiąco szatyn.
-Dobra odwieź ją jak chcesz. –odparł blondyn. Na twarz Louiego wstąpił zwycięski uśmiech.
-Bardzo zazdrosny? –spytał go przez żart. a w tej chwili nie miałam ochoty na dowcipy.
-Wow, bardzo zazdrosny? –zaczęłam go przedrzeźniać. –Jedziemy czy nie? –spytałam, a on przytaknął głową. –No to się rusz. –popędziłam go i łapiąc za ramię wyprowadziłam z pomieszczenia.



Dopiero po momencie dotarło do mnie, że trzymam go za wymienioną część ciała już od paru minut, w ciągu których zdążyliśmy przejść przez korytarz, wejść do windy, zjechać nią w dół i wyjść z Tunte Bulding. Stres jaki zawładnął moim ciałem był niewyobrażalny. Nie wiem czy chodziło o spóźnienie do pracy czy o spędzony czas z niebieskookim. Engy do cholery! Nie zastanawiaj się nad tym, tylko go puść! Krzyczał głos w mojej głowie. Posłuchałam się go, ale mimo wszystko wiedziałam, że moje policzki przybrały różową barwę.

-Możesz mnie trzymać, mi tam to nie przeszkadza. –powiedział ciepło.  
-Haha. –zaczęłam z sarkazmem. –Bardzo śmieszne. –dodałam.
-Mówię poważnie.

Moje ciało lekko drżało. Bałam się. Bałam się, że kiedy tam wejdę stracę pracę, a tego nie chciałam. Przekroczyłam próg biura Madlen, a za mną kroczył szatyn. Po co on tu za mną przyszedł?

-Świetnie, świetnie! –pracodawczyni powitała mnie krzykiem. –Nie dość, że się spóźniłaś, to nasza wschodząca gwiazda powiedziała, że „nie będzie pracować z tak nieprofesjonalną ekipą” –zacytowała, robiąc w powietrzu charakterystyczny gest. –Ty sobie wyobrażasz co właśnie straciliśmy?! Jak ja mam teraz wypromować magazyn?! –dalej wrzeszczała, jakby nie zdawała sobie sprawy, że stoję obok jej. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię, byleby nie kończyć tej frustrującej rozmowy.
-Przepraszam to się nie powtórzy. –rzekłam cicho.
-Masz racje nie powtórzy się, bo nie będzie miało okazji! –zakończyła i już wiedziałam co to oznacza. Zwolniła mnie. Co za jędza. Pomyślałam.
-A jeśli znajdzie pani nową gwiazdę? –odezwał się Loui, a ja automatycznie spojrzałam na niego zdziwiona.
-Wydruk jest za trzy godziny, nie znajdzie nikogo. –rzekła kpiąco i usiadła za biurkiem.
-Ja całkiem nieźle śpiewam. –powiedział. Kobieta unosiła wzrok, po czym przerzuciła go na mnie. Lou co ty kombinujesz?
-To prawda? –zapytała mnie. Nagle w głowie zapaliła mi się żółta lampka. Rozpromieniona odparłam.
-Tak, tak, jest świetny, mówię pani. –zaczęłam ją nakręcać.

Po kilku minutach namawiania Madlen oraz przesłuchania mojego byłego przyjaciela, kobita postanowiła dać mi szansę. Mi i jemu poprawiłam się w myślach.



Siedział na drewnianym stołku, między kablami i statywami. Delikatnie sunął palcami po strunach gitary, jakby czuł każdy dźwięk, który tworzy. Otwierał usta, a z nich wypływała chyba najpiękniejsza piosenka, jakąkolwiek słyszałam. Robiłam zdjęcia. Robiłam, ale nie zwracałam uwagi na ich jakość. Po kryjomu wtapiałam się w słyszaną melodię, a nerwy koiłam jego głosem. On zdecydowanie ma talent. Smukłe kości policzkowe, które zdobił lekki rumieniec. Zawsze wstydził się śpiewać, robił to tylko dla mnie. Kąciki ust unosiły się w bladym uśmiechu, a  w oczach tańczyły iskierki. Włosy ułożone w nieładzie, dodawały mu uroku.

Let's not talk about it/ Nie rozmawiajmy o tym.
Drama we can live without it/ Dramat, możemy żyć bez tego.
Catch a wave if we're bored/ Łapiemy falę, jeśli jesteśmy znudzeni .
There's a clock we'll ignore/ Jest zegar, który będziemy ignorować.
Find a way around it/ Znajdziemy sposób, żeby go ominąć.
Hey, girl, I can tell there's something/ Hej, dziewczyno, mogę ci powiedzieć, że jest coś
Even when you say it's nothing/ nawet gdy mówisz, że to nic,
When you're playing with your hair/ Kiedy bawisz się swoimi włosami.
Like you just don't care/ Jakbyś nie zwracała uwagi,
It's a tell, you're bluffing/ Prosto to powiedzieć – blefujesz.

I love the things you do/ Kocham rzeczy, które robisz.
It's how you do the things you love/ To sposób, w który robisz rzeczy, które kochasz,
But it's not a love song/ Ale to nie jest miłosna piosenka,
Not a love song/ Nie miłosna piosenka.
I love the way you get me /Kocham sposób, w który mnie zdobywasz,
But correct me if I'm wrong /Ale popraw mnie, jeśli się mylę.
This is not a love song/ To nie miłosna piosenka,
Not a love song/ Nie miłosna piosenka.

I love that you buy the tickets/ Kocham to, że kupujesz bilety,
And you don’t make me watch your chick flick /I nie każesz mi oglądać swoich romantycznych filmów.
We’ve come so far/ Zaszliśmy tak daleko,
Being just the way we are/ Będąc tacy, jacy po prostu jesteśmy,
If it’s not broke, don’t fix it/ To nie jest popsute, nie naprawiaj tego.

I can’t guess the meaning/ Nie mogę zrozumieć, co masz na myśli,
When you don’t say what you’re feeling/ gdy nie mówisz, co czujesz.
If you got a broken heart/ Jeśli masz złamane serce,
You can punch me in the arm/ Możesz uderzyć mnie w ramię.
Now that’s what you needed/ To jest to, czego potrzebowałaś

I don’t speak girl /Nie gadam jak dziewczyna
I don’t quite understand a manicure/ Nie całkiem rozumiem manicure,
But you’re/ Ale jesteś
The only friend I’d take a shower for (And I would really do that for you)/ Jedyną przyjaciółką, dla której wziąłbym prysznic ( i naprawdę zrobiłbym to dla ciebie)
And I, would hold your bags/ I mógłbym nieść twoje torby,
When you go shopping/ Kiedy pójdziesz na zakupy.

I love the things you do/ Kocham rzeczy, które robisz.
It's how you do the things you love/ To sposób, w który robisz rzeczy, które kochasz.
The way you sing it, put me through it/ To jak śpiewasz, przenosi mnie przez to,
I guess I always knew it (I Always knew)/ Chyba zawsze to wiedziałem (zawsze wiedziałem).

Z każdym kolejnym dźwiękiem fala gorąca zalewała moje ciało. W brzuchu tańczyły iskierki. Nie wiedziałam jak się zachować. Czy ta piosenka była specjalnie dla mnie? Czy pisząc ją myślał o mnie?. Koniec. Skończył. Co powiedzieć? Co zrobić? Jak się zachować? miliony pytań i żadnej odpowiedzi. Boże podchodzi do mnie! Zostać? Uciec? Odtrącić go? Pocałować…? Kolejne kroki w moją stronę, a moje serce przyśpieszyło, zaczęłam ciężko oddychać. Coś czego najbardziej się bałam... Brak kontroli.
Dwa metry.
Metr.
Pół metra.
Zrób coś Engy, zrób.
Jest blisko.
Stoi obok mnie.
Louis po prostu podszedł i objął mnie. Objął, a ja nie wiedziałam co dalej. Stałam tak i stałam. Szatyn postanowił sam zareagować i zarzucił moje ręce na jego szyję, wracając do poprzedniej czynności. Nie wytrzymałam i jedyne na co było mnie stać to uśmiech.

-Jestem rozdarty kiedy cię nie ma. –wyszeptał delikatnie. –Daj mi szansę. –poprosił. Nic nie odpowiedziałam. –Czego ty właściwie chcesz? –spytał nie słysząc odzewu z mojej strony.
-Odzyskać kontrolę.
Napawałam się zapachem jego perfum i delikatnością jego dotyku. Nie puszczaj mnie nigdy, błagam! Miałam świadomość, że w rękach trzymam cały swój świat. Wszystko co było dla mnie ważne.

Odzyskać kontrolę.





# Czeeeeeść C:
Zacznę od tego, że rozdział chciałam dodać wcześniej, ale było parę spraw, które mnie rozpraszało, jeśli ktoś chce wiedzieć jakie to proszę -> klik klik klik
dziękuję za 76 obserwatorów i wszystkie opinie pod ostatnim rozdziałem C:
tak się zastanawiam czy dalibyście radę dobić do 40kom? Oczywiście najważniejsza jest jakość, a nie ilość, więc nie naciskam, aczkolwiek milo mi by było gdyby każdy wyraził swoją opinię C:
rozdział mi się nawet podoba, choć końcówka mogłaby być lepsza. w następnym będzie więcej Rickiego I Nessy, więc zapraszam C:

co myślicie o rozdziale?
myślicie, że Louis dostatecznie przekonał Engy?

Pozdrawiam ciepło I życzę po raz kolejny wszystkim miłych ferii xx
(mi się już niestety skończyły)

co myślicie o nowym nagłówku?

89 komentarzy:

  1. Kurde nie wiem co powiedzieć. Rozdział jest świetny, bajeczny po prostu idealny. Zawsze wiedziałam, że masz talent co widać po wcześniejszych rozdziałach jak po wcześniejszych opowiadaniach. Wciąż nie mogę rozgryźć z kim będzie Engy ale wiem, że to dopiero początek opowiadania i jeszcze wszystko może się zmienić. Nowy wygląd bloga jest niesamowity. Czekam nn ^^
    PS.Dziękuję za komentarze na moim blogu i rady :)
    Pozdrawiam Goferkowaa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo za opinię C: boże, ale się stresowałam jak go zmieniałam, bo nie wiedziałam czy jego 'prostota' jest do przyjęcia, ale zobaczę jeszcze co powiedzą inni C: a co do rady, to fajnie że przemyślałaś, bo teraz blog wygląda naprawdę fanie, a jak znajdę chwilę czasu to skomentuje nowy rozdział C:

      Usuń
  2. świetny rozdział ;p Dobra.... nie wiem co mam napisać, bo przy każdym Twoim rozdziale odbiera mi mowę i nie mogę się skupić na pisaniu, więc ,, świetny rozdział'' naprawdę oznacza świetny, o wiele więcej niż świetny xd Na serio nie mogę się skupić xd JESZCZE brat mi metal puszcza, a tego nienawidzę - no po prostu może słucham tam jakiegoś metalu, ale nie takiego ostrego. To aż z krzesła wyrywa :( Się drą i drą, a ja tego nienawidzę tylko bhhhuaaaaa, aaaaaa itp. PO prostu świetny rozdział, bardzo, ale to bardzo mi się podoba :) Masz wielki talent dziewczyno ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHAH dzięki :3 eyyyyyy ja też słucham metalu, więc nie obrażaj :3 haha, na tym właśnie polega metal, głównie na darciu się o szatanie haha :3

      Usuń
  3. boski kochana, boski!
    uwielbiam to jak piszesz!
    w sumie, to nawet nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. mam nadzieję, że Lou i Engy w końcu się zejdą ;)
    pisz szybko kolejny rozdział.
    życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, dzieki też mam taką nadzieję C:

      Usuń
  4. Ten rozdział jest po prostu zajebisty!!! Serio, bardzo mi się podoba, to mało powiedziane, ja go po prostu kocham. Koncowka najlepsza :) nagłowne przepiękny, sama go robilas? Jak tak, to w jakim programie? I jeszcze możesz mi powiedzieć jak nazywa się ta piosenka co śpiewa Lou, bo jakoś nie kojarzę... Z niecierpliwością czekam na następny <3

    Nie wiem, czy wiesz, ale zaczęłam pisać nowe opowiadanie, dopiero jest prolog i bohaterowie, wiec moze cię zainteresuje ;) your-last-first-kiss-1dstory.blogspotcom
    Starego jeszcze nie skończyłam x1dforevernumber1x.blogspot.com

    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak sama, w 'photo philtre 7' ale jest po angielsku i chujowy, więc nie polecam :CC a piosenka to "It's not a love song" dzięki za miłe słowa C: jak znajdę chwilę czasu to na 100% zajrzę :33

      Usuń
  5. hej, cóż powiem tylko tyle, że rozdział boski jak zawsze :* Dobrze, że nie wywaliła jej z pracy:) mam nadzieję, że Louis ją przekonał do siebie i teraz da mu szansę :) Czekan nn z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję C: też mam taką nadzieję C:

      Usuń
  6. Rozdział świetny :)
    Jaką piosenkę śpiewał Lou ?
    I tak wgl. nie mogę się doczekać kolejnego i tego co będzie dalej, trochę chyba się namiesza ! Ale trzymam za nich kciuki ;)

    second-chance-to-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "It's not a love song"
      dzięki :3

      Usuń
  7. Brak słów... rozdział jest po prostu genialny. Zastanawiam się co będzie dalej... Wybaczy mu? Zbliżą się do siebie? A co z El i Harrym? Nie mogę doczekać się następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, z pewnością to się wyjaśni w następnych rozdziałach C:

      Usuń
  8. :3 :3 :3 TOMIAK DAJE CZADU. CZEKAM NA NASTĘPNY <3 + JAKI TO SONG?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "It's not a love song"
      BK stadik BK C:

      Usuń
  9. Rozdział po prostu jest przeCudowny, Mega Niesamowity, Nieziemski, Niepowtarzalny, Genialny, Fenomenalny, Fantastyczny, Zajebisty, Super, Bombowy, Boski.!!!!! *.*
    Mam nadzieję, że Engy wybaczy Lou.
    Czekam na następny rozdział.!! *.*
    P.S. Ciągle powtarzam ten sam tekst o rozdziale, bo nie wiem jak opisać swój zachwyt. Poza tym, tym rozdziałem wywołałaś uśmiech na mojej twarzy.!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, cieszę się, że czytanie moich opowiadań sprawia Ci radość C:

      Usuń
  10. Rozdział jest cudowny! Nagłówek także bardzo mi się podoba.
    Louis to jednak niezłe ziółko. Teraz przekonuje do siebie Engy i bardzo bym nie chciała żeby w przyszłości ją zranił. Ona musi być ostrożna. Jestem ciekawa, co jeszcze się wydarzy pomiędzy nią a Harry'm ... :) Moment kiedy ona robiła Louisowi zdjęcia, był rewelacyjny x
    http://lying-naked-on-the-floor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogę zdradzić tylko tyle, że wszystko nie będzie tak proste jak wygląda xx dzięki za miłe słowa C:

      Usuń
  11. Damy radę? TAK DAMY RADĘ! hahhaha tak do tych 50 komów mi się skojarzyło #LOL Dobra koniec ;P Rozdział GENIALNY kocham to xd mam nadzieję, że między Lou, a Engy będzie wszystko dobrze, ale jedno mnie zastanawia, czemy Lou nie powiedział, że gra w zespole? Przecież oni już są trochę sławni (chyba już są w tym opo co nie?) To lepiej, żeby cały zespół poszedł... dobra koniec mojej rozkminy xd MAm nadzieję, żę jak najszybciej dodasz nowy :***

    http://onedirectioniandrea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tym opowiadaniu chłopcy są znani tylko w Londynie, a zespół nie zapowiada się obiecująco, w każdym bądź razie wszystko wyjaśni się prawdopodobnie w 10 rozdziale C: dzięki za miłe słowa xx

      Usuń
  12. Hej!
    Pierwsze co pomyslalam, kiedy spojrzalam na rozdzial to : "O moj Boze, ale to cholerswo dlugie!" Nie obawiaj sie, nie bede zle cie oceniala, bo historia naprawde jest ciekawa:)
    Lou i Engy jeszcze mnie zastanawiaja, ale smialo im kibicuje, no bo przeciez komus trzeba, nie? Rozdzial jest powalajacy, tak jak caly twoj blog. Moge sypac tu samymi komlementami, ale wiem, ze czasem nie sa one poprostu potrzebne i wystarczy okreslic to jednym slowem: Wspaniale!:)
    No i tak wlasnie uwazam. Chyba nie wytrzymam do kolejnego. Zycze duzo, ale to naprawde duzo weny!:*

    Zapraszam na opowiadanie o One Direction, Little Mix i nie tylko:

    stereo-soldier.blogspot.com

    Pozdrawiam!!!;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eyay dzięki :3 hahah, dodaję rozdziały raz w tygodniu, więc mam czas żeby się w nich rozpisać C:

      Usuń
  13. Cześć! Rozdział jak zwykle świetny! Nie wiem czym Ty mnie tak urzekasz. Czy stylem pisania, oryginalnymi pomysłami, a może opisami odczuć bohateró, które tak bardzo kocham? Mam ogromną nadzieję, że pomiędzy Louisem i Engy w końcu się ułoży. Nie sądzę, żeby Louis przekonał dostatecznie Engy, bo dziewczyna ma trudny charakter i na pewno znajdzie jakieś argumenty: strach przed cierpieniem i inne tego typu. Chociaż mam wielką nadzieję, że jednak się mylę i nasz Tomlinson przekonał Engy. Teraz to tylko będę myślała czy tak się stanie czy nie, więc proszę Cię dodaj szybko rozdział. Czyli będą jakieś większe sceny pomiędzy Nessą i Rickim? W sumie było by ciekawie. A nagłówek świetny, pomimo, że nie jest taki skomplikowany, bardzo mi się podoba. Pozdrawiam, życzę głowy pękającej od pomysłów i czekam na następny :)

    W między czasie zapraszam Cię do mnie :)
    http://make-dreams-come-true-la.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, a wena na pewno się przyda xx

      Usuń
  14. OMG mam nadzieję, że Engy wybaczy Lou. Ciekawe z kim w końcu będzie Engy czy z Lou a może z Harry.
    Ciekawe co się stanie pomiędzy Nessą a Rickim.
    No nic. Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko się okaże w kolejnych rozdziałach :3

      Usuń
  15. Świetny *_*
    Wybacz, ale nie umiem pisać komentarzy, po prostu od zawsze nie umiałam wyrażać swojego zdania tak, żeby zajmowało to 10 linijek. Ale gwarantuję ci, że bardzo mi się podoba. :)
    Czekam na kolejny.
    P.S. u mnie nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział jest niesamowity. Jak większość osób zastanawia mnie z kim będzie Engy i czy pogodzi się z Lou. :) Nagłówek bardzo mi się podoba. Czekam na kolejny rozdział.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudo *__*
    Rozdział idealny , nie ma nic czego można było się czepić .Kochana ,piszesz genialnie .Pozdrawiam i życzę weny .xx
    +Zapraszam do siebie na now y rozdział .

    OdpowiedzUsuń
  18. ZAJEBISTY JAK ZAWSZE.
    UBUSTWIAM Cię.
    mi się wydaje ze nadal jej nie przekonał. dodaj szybciej nn! błagam. kocham ten blog i twój styl pisania! ♥
    do następnego!
    dreamergirlxoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja kocham Twoje komentarze ♥

      Usuń
  19. Rozdział mega. ;)) Ciągle nie mogę wyjść z podziwu jak fantastycznie piszesz. ;))
    Jejku, jacy oni są słodcy. Mam nadzieję, że Engy pogodzi się z Louim, bo on muszą ze sobą być. ;)) <3
    Mam tylko jedno pytanie - jak się delikatnie szepta? ;))
    Pozdrawiam cieplutko. xx
    Cmok! ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. umm, no, no, no wiesz ....
      haha nie wiem C: błąd stylistyczny ♥
      dziękuje, do następnego :3

      Usuń
  20. Podzielam twój ból bo mi ferie też się skończyły. ;<
    Ale jestem zafascynowana tym rozdziałem...
    Ona prawie straciła prace - on... ją wybawił. ^^
    Uuuu, czuję że ktoś będzie sobie gruchał... xd
    Chociaż sądząc po nowym nagłówku, będzie akcja z Harrym...? Czyżby...?
    NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEE. !!!!
    Dodaj następny, szybciutko, szybciutkoo... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na poczatku przeczytałam 'ruchał', mi tylko o jednym w głowie ♥

      Usuń
  21. Końcówka najbardziej mi się spodobała :D
    To gdy on do niej podchodził..mmm *.*
    Jaram się i nie mogę doczekać kolejnego rozdziału ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? mi sie właśnie wydało, że dość słabo to opisałam, więc cieszę się, że się spodobało :3 dziękuje i do następnego :3

      Usuń
  22. Witam. Przeczytałam cale opowiadanie i jest cudowne. *-*
    Zapraszam bardzo serdecznie do siebie <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja cię kocham kobieto! Świetny rozdział! I kiedy Loują przytulił i śpiewał... to było takie piękne! A jeśli chodzi o te sprawy które cię rozpraszały to cię rozumiem! xD Ally xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja kocham Ciebie, hhaha ♥
      no właśnie nikt nie mół tego zrozumieć, a ja przez godzinę cały czas się patrzyłam na nie i po prostu sikałam ze śmiechu :3

      Usuń
  24. milo sie czyta, bede czesto zagladac.. :) a ogolnie, to swietny blog :) wpadnij do mnie i obserwuj, jesli blog Ci sie spodoba :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje i wpadnę jak znajdę chwilę czasu C:

      Usuń
  25. łohohohoho *_*
    zajebisty ***
    jesteś genialna <3
    czekam nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudownie napisałaś;*
    Cieszę się,że zaczęłaś prowadzić tego bloga;*<3
    Oczywiście czekam na powiadomienie o nowym rozdziale ! :*

    CHCIAŁAM POINFORMOWAĆ O NOWYM ROZDZIALE U MNIE.
    ZAPRASZAM NA CZYTANIE I KOMENTOWANIE :)

    http://love-is-the-most-important.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i wpadnę C:

      Usuń
  27. Cudny cudny cudny cudny cudny cudny... nie wiem ile razy musze to powtarzać... ten rozdział jest niesamowity *.* Czekam na nn ;D wpadnij do mnie ;D nowy rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i wpadnę C:

      Usuń
  28. Baaardzo przyjemnie się czytało :)
    Czekam na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, mam nadzieje, że następny też C:

      Usuń
  29. Kocham twojego bloga i Ciebie też ;D Rozdział super i to jak jej śpiewał wzruszyłam się *.* Jeszcze raz super
    Pozdrawiam
    Ada
    P.S. Zapraszam na 10 rodział mojego bloga: http://historia-pewnej-koszulki-w-paski.blogspot.com/2013/01/rozdzia-10.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah, jct :33 wpadnę na pewno :33

      Usuń
  30. Kocham Ciebie i twojego bloga ;* Rozdział super wzruszyłam się gdy Lou grał jej na gitarze Już chce następny
    Pozdrawiam
    Ada
    P.S. Zapraszam na 10 rodział mojego bloga http://historia-pewnej-koszulki-w-paski.blogspot.com/2013/01/rozdzia-10.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah, jct :33 wpadnę na pewno :33

      Usuń
  31. co ty na to? nominowałam cię do liebster award! szczegóły na loading--please-wait.blogspot.com
    PS Ja ta wolę Harry'ego..

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny rozdział +.+
    Haha wyobraziłam sobie Nialla jako bad boya xD
    Kurde...jak ja bym chciała, żeby Louis był z Engy :P
    Pozdrawiam i życzę weny :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a charakter Nialla będzie ukazany prawdopodobnie w następnym C: dziękuję za miłe słowa C:

      Usuń
  33. dgaidgviuasvfivtfgb umierałam czytając to i umarłam na samym końcu *_________* wiem, że masz szkołe ale piiiiisz już następny ♥
    http://u-are-my-hallelujah.blogspot.com przy okazji chciałam zaprosić cię na rozdział drugi ;) xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo powinien się pojawić C: na pewno wpadnę c:

      Usuń
  34. OMG!! Zajebiste, zajebiste, zajebiste!!:D Twój blog jest najlepszy:3 nie mogę się doczekać następnego:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, dziękuję bardzo :333

      Usuń
  35. Świetny rozdział<33
    Ta końcówka magiczna :)
    Tylko pierwszy akapit .. Słowo "moje" występowało tam bardzo często i strasznie mnie swoją obecnością hm .. zniesmaczało. Mimo to rozdział strasznie mi się podoba ;)
    Czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje za opinię, następnym razem postaram się, żeby nie było potworzeń C:

      Usuń
  36. Przepraszam, że dopiero teraz komentuję, ale jakoś ostatnio nie miałam czasu, a później najzwyczajniej w świecie zapomniałam. Dobrze, że się upomniałaś, bo w ogóle bym nie wyraziła swojej opinii na temat tego rozdziału. Więc uwaga, zaczynam !
    Kochamkochamkocham moment jak Engy przytula się z Louis'em na samym końcu, kocham Tomlinson'a za to, że wstawił się za główną bohaterką, która mało co nie wyleciała z pracy. A jego piosenka ? Cudowna ! Jej tekst wzruszył mnie. Pisałam ci już, że jesteś świetna w tym co tutaj tworzysz ? Nie ? To w takim razie jesteś świetna ! Twoje opowiadanie należy do jednego z moich ulubionych dlatego już z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział, który mam nadzieję, że niebawem się pojawi. Życzę Ci dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo weny ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak mam (: upinałam, upomniałam.. po prostu zależy mi na opinii, szczególnie tych bloggerek, których blogi czytam C: dziękuję bardzo za miłe słowa, awwww :333

      Usuń
  37. Gdybym Cię spotkała, to bym Ci się kłaniała. Naprawdę.
    Z każdym rozdziałem kocham to opowiadanie jeszcze bardziej. Jest takie magiczne.
    Sama robiłaś nagłówek ? Bo jeśli tak, to znaczy, że masz talent nie tylko do pisania, ale i też do tworzenia nagłówków.

    Znam ten ból, gdy kończą się ferie. Ledwie się zaczęły, a tu już koniec. Dwa tygodnie to zdecydowania za mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak sama i cieszę się, że ci się podoba, bo ja nie jestem co do niego przekonana, dziękuje za miłe słowa C:

      Usuń
  38. Aaa, jest genialnie! <3
    Wprost kocham to opowiadanie! :)
    Przepraszam cie że nie komentuje przy każdym rozdziale, jednak zawsze się do tego zbieram no i jakos tak zawsze wychodzi że nie napiszę:( W końcu dziś się zabrałam!
    Twój styl pisania jest zniewalający! Widać, że to co robisz sprawia ci ogromną radośc. Nie przestawaj! :) Byłabyś naprawde świetną pisarką, mozesz wydac swoją książkę- napewno kupię!
    Podziwiam cię za twoją twórczość i tak genialne rozdziały. Zazdroszczę ci talentu!:)
    A ten rozdział to już normalnie...aaaawwww♥
    Czytałam go z takim zapałem i radością, a tu się tak szybko skończył:( Chciałabym aby twoje rozdziały nie miały końca! :)
    Nagłówek jest naprawdę świetny! :)
    Czekam na nn, mam nadzieję że się szybko pojawi! :)
    Całuję! ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak mam często, nawet bardzo często C: dziękuję za miłe słowa :3 ZOSTAŁAM DOWARTOŚCIOWANA .________.

      Usuń
  39. Z góry przepraszam, że dopiero teraz, ale po raz kolejny zaczęłam mieć zaległości na blogach... Ech, tak bardzo tego nie lubię... Ale już przechodzę do rzeczy.
    Gdy Lou zaproponował jej, że może ją zawieść to myślałam, że będzie się opierać jeszcze bardziej. A gdy już pojechali... Kiedy "usłyszałam" tą piosenkę... Zobaczyłam jej słowa... Rozpłynęłam się... Przepiękna piosenka i to skierowana do niej. Niesamowite i moje serce od razu poczuło przyjemne ciepło :) Naprawdę bardzo im kibicuję, bo widzę, że Lou na niej zależy, a jej na niemu. I ta końcówka tego rozdziału była CUDOWNA i jak zobaczyłam, że to koniec to od razu moja mina spochmurniała. Nie sądzę, że wszystko pójdzie gładko między ich relacjami i zafundujesz nam jeszcze coś po drodze. Jestem ciekawa co to będzie :) Nie mogę się doczekać kolejnego i życzę dużo weny! I uwielbiam te zdania, gdy ona mówi do siebie w myślach :)
    A teraz chciałabym zadać pytania bohaterom:
    Harry: Co czujesz do Engy? Będziesz starał się ją zdobyć?
    Louis: Czy zamierzasz starać się zdobyć Engy, pomimo wszystko? Nawet z myślą, że twój przyjaciel pragnie tego samego?
    To chyba wszystko i przesyłam buziaki :)
    Uwielbiam Cię dziewczyno, piszesz cudownie...
    Do następnego xx
    http://sensitive-loving-nasty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry: Engy mi się podoba, nawet bardzo. Będę się starał, o ile różnica odległości mi w tym nie przeszkodzi.
      Louis: Tak.
      Bardzo dziękuję za tak przemiłe słowa, uwielbiam czytać Twoje komentarze ♥

      Usuń
  40. Świetny rozdział, świetny nagłówek i już nie wiem co ci mam pisać. Końcówka wspaniała, a piosenka....ach. Cudo!! Serio mówię. Kobieto! CUDO. Louis raki romantyczny jejciu. Zakochałam się w tym opowiadanie. Kocham <3 Naprawdę piękna piosenka i rozdział. Genialny pomysł. Uwielbiam jak piszesz,bo robisz to świetnie. Dla mnie to ty możesz mercedesa przez cały rozdział opisywać i też będę czytać. Niall Bad Boy? Niee. Maz talent. No dobra ale lamentuje...może nie czytaj, bo się zanudzisz,co? No jak chcesz. Ja życzę ci weny tak jak chyba każdy czekam na ciąg dalszy. Pozdrawiam xx http://alice-louis-sophie-withroadofthemusic.blogspot.com/ http://polskie-dziewczyny-w-londynie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahha, tak w następnym opiszę mercedesa hahhaha ♥ dziękuję za opinię i pozdrawiam ciepło xx

      Usuń
  41. Miałam małe zaległości w czytaniu i cieszę się, że je naprawiłam bo opowiadanie wciągnęło mnie jeszcze bardziej niż przedtem. Mam tylko małe pytanie - ile mniej więcej rozdziałów zaplanowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm, dokładnie nie umiem powiedzieć, bo wymyślam na bieżąco, ale około 20-25 C:
      dziękuję za opinię C:

      Usuń
  42. No ten rozdział mnie totalnie zaczarował! ;-D
    Zauważyłam że Ricky chce aby Engy była z Louisem, no podobnie jak ja :). Bardzo lubię go w twoim opowiadaniu, jest taki ciepły, sympatyczny, uroczy ... po prostu istny ideał.
    Gdyby wtedy nie zostawił jej możliwe że teraz byliby razem.
    I jeszcze jak Engy trzymała go za ramię cały czas hehe cudo! <3
    Uwielbiam rozmowy pomiędzy nimi, niby chcieli by być razem, ale coś staje im na przeszkodzie. Tym razem wydaje mi się że jest to Elenaor i będzie Harry.
    Zastanawiam się nad jego reakcją kiedy dowie się prawdy. Na pewno będzie rozczarowany, że przyjaciel go oszukiwał.
    Co jak co ale w każdym rozdziale zaskakujesz. Nie wiadomo czego się można po Tobie spodziewać. Jestem prawie pewna że 9 rozdział będzie należał go Hazzy, ale kto cię tam wie ;-P
    No i próbowałam sobie wyobrazić Louisa grającego na gitarze tą bajeczną piosenkę i muszę powiedzieć, że ja na miejscu Engy rzuciłabym się na niego bez mrugnięcia okiem. Przecież to jasne, że piosenka była specjalnie dla niej.
    Życzę ci aby nigdy nie brakowało ci tak wspaniałych pomysłów <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam czytać Twoje oceny rozdziałów ♥ widać, że dokładnie czytasz to co piszę, a to wspaniałe uczucie C: no, skoro uż dodałam to mogę powiedzieć, że się nie mylisz i 9 należy do Hazzy, dziękuję i życzę Ci tego samego C:

      Usuń

cześć! jeśli już zajrzałaś/łeś to zostaw po sobie jakiś ślad. Za każdy komentarz postaram się odwdzięczyć C: