sobota, 16 lutego 2013

11.

Przechodziliśmy uliczkami Londynu. Było południe. Mimo tego, że zaczynał się czerwiec było dość wietrznie. Lubiłem taką pogodę, zwłaszcza w takich chwilach. Kiedy gotowało się we mnie od natłoku myśli, ten chłodny powiew mnie ostudzał. Sprawiał, że wszystko łagodniało, że było mi po prostu lepiej.

Murowane szeregowce ustawione były wzdłuż betonowej ulicy, którą przyozdabiały lampy. Eleanor postanowiła wyciągnąć mnie, Harrego, Nialla oraz Mikea na spacer. Zadziwiające, że umiała porozumieć się z każdym z nas, choć my nawzajem podskakiwaliśmy sobie do gardeł. Brunetka opatulona moją kurtką szła krok w krok obok mnie. Harry ubrany w długi płaszcz wygłupiał się, starając rozśmieszyć Nialla, który szedł za rękę z Mikeiem. Dobrze, ze chociaż mój przyjaciel układa sobie życie, ze swoją drugą połówką.

-Pomyślałam sobie, że może poszlibyśmy razem do wesołego miasteczka. –zaproponowała rozpromieniona. Niestety moje myśli krążyły wokół czegoś innego. Kogoś innego poprawiłem się w myślach.

Czasem w życiu przychodzi taki moment, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że to wszystko czym póki co żyłeś tak naprawdę minęło, zmieniło się, opuściło cię. Brniesz bezczynnie w przekonaniu, że jeszcze uda ci się to naprawić, że to wróci i będzie jak dawnej. I choć wiesz, że jest na to mała szansa nie rezygnujesz, nie wycofujesz się, bo wiesz, że tylko to może sprawić, że będziesz szczęśliwy. Tak było ze mną. Nie mogłem odpuścić. Po prostu nie mogłem.  

-Louis słuchasz mnie w ogóle? –dotarło do mnie ciche westchnienie Eleanor.
-Tak, tak. –potwierdziłem bezmyślnie.
-Ey! –zawołał nas Harry.  –Myślicie, że mógłbym tańczyć na rurze? –zapytał, i zaczął wywijać na jedne z lamp. Wprawił tym w śmiech całe towarzystwo. No może prawie całe. Ja nie byłem w nastroju na żarty. W głowie, wciąż siedziała mi jedna osoba.



Engy potrzebowała kogoś kto bez względu na wszystko, zawsze będzie obok. Kto bez pytania przytuli do siebie widząc jak trzęsie się z zimna, weźmie za rękę i zrobi wszystko by przy poczuła się bezpiecznie, kto każdego dnia będzie powodem uniesionych kącików jej ust, kto małym gestem będzie witał każdego poranka, nadając sens dniu. Kogoś dla kogo będzie  liczyła się ponad wszystko i dla kogo będzie najistotniejszym szczegółem w życiu. Chciałem być tą osobą i mogłem, jeśli tylko jej duma pozwoli jej na to, aby dać mi drugą szansę. Każdy na nią zasługuje, choćby nie wiem co.

-Louis? –spytała brunetka, przypominając mi o swojej obecności.
-Hmm? –mruknąłem, powracając na ziemię. Dopiero teraz spostrzegłem, że znajdujemy się na plaży i kierujemy w stronę wesołego miasteczka, o którym wcześniej wspominała moja dziewczyna. To by oznaczało, że pogrążony we własnych myślach jestem już od godziny, bo tyle trwa dojście z osiedli stolicy do  parku rozrywki. Eleanor splotła nasze dłonie i oparła głowę o moje ramię.
-Kim ona jest? –zapytała nagle, a ja w błyskawiczny sposób spojrzałem na nią zdziwiony.
-Kto? –zaśmiałem się nerwowo, odrywając wzrok.
-Dziewczyna, o której myślisz. –rzekła, a ja wzruszyłem ramionami –Lou znamy się nie od dziś, więc powiedz mi, proszę. –westchnąłem ciężko. Miała rację, znała mnie jak mało kto. Może nie w stu procentach, ale dziewięćdziesięciu na pewno.
-Pamiętasz tą dziewczynę, które kiedyś spotkałaś ze mną w kawiarni? –zapytałem, przypominając sobie tamten dzień w każdym szczególe.
-Tak, Engy. –potwierdziła.
-Jest moją przyjaciółką, właściwie była. –rzekłem zgodnie z prawdą.
-Pokłóciliście się? –drążyła temat, ale nie przeszkadzało mi to. Lubiłem o niej rozmawiać. Przystanęliśmy na chwilę i spojrzeliśmy na siebie nawzajem.
-Bardzo dawno temu. –uśmiechnąłem się blado.



Eleanor zarzuciła ręce na moją szyję, przybliżając się. Oplotłem ją w pasie i moje kąciki ust podniosły się ku górze. Czułem się trochę dziwnie. Brunetka była bardzo podobna do Engy, zarówno z wyglądu jak i zachowania. Może nie były kopiami, ale nie dało się przeoczyć tego, że przypominały się sobie nawzajem. Jednak kiedy uświadomiłem sobie, że ona i tak nie jest w stanie zastąpić mi Engy, po prostu bałem się ją zranić. Nadal się boję. To jak się zachowywałem w stosunku do El było  wstrętne, brzydziłem się sam siebie. Czy  jednak mój strach, usprawiedliwia moje zachowanie? 

Co Engy próbowała pokazać mi swoją oschłością? Moje przemyślenia na ten temat okazały się nie być zbędne, ponieważ po zaledwie tygodniu zrozumiałem. Chciała mi pokazać to jak bardzo ją zraniłem – ja jako przyjaciel. Teraz jednak wiem, że mogę zacząć walczyć i uświadomić jej to jak wiele dla mnie znaczy. Dała mi na to pozwolenie. Dała tym jednym, magicznym uściskiem. Wspomniałem sytuację z lotniska i automatycznie wygiąłem usta w szerokim uśmiechu.

***


Poczułam zapach świeżo pastowanej podłogi i ujrzałam swoje odbicie w rozciągniętym na szerokość całego pomieszczenia lustrze. To co czułam było nie do opisania. Nie byłam w stanie uwierzyć w to, że znów tu jestem, że zaraz znów będę robić to co kocham. Zaczęłam z wyjątkową delikatnością, strachem. Jakbym bała się, że to wszystko nagle się rozpłynie, że zaraz obudzę się w swoim łóżku zalana potem. Ostrożnie uniosłam jedną nogę w tył. Po chwili powtórzyłam czynność, ale pewniej przy czym zarzuciłam włosami, a ciało wygięłam w sprawny łuk. Jak ja dawno nie tańczyłam. Po momencie pozwoliłam się porwać chwili i zacząć tańczyć to co  czułam, pozwoliłam przez ruch wyrażać swoje emocje, które od dłuższego czasu wręcz krzyczały, pozwoliłam sobie znów być sobą, bez względu na wszelakie konsekwencje. Miałam ochotę krzyczeć, wyżyć się na parkiecie, skakać. Wracały nie tylko wspomnienia, ale fakty, o których chciałam zapomnieć. 



Dlaczego nie tańczyłam, choć to kochałam? Ach tak! Przecież chciałam być jak moja mama, której nigdy nie poznałam, która nigdy nie poznała mnie. Wybrałam fotografię, bo chciałam upodobnić się do mojej rodzicielki, jednak dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że tak naprawdę oddalam się od jej ideału. Tata często mówił, że wierzyła, że marzenia się spełniają, że trzeba czerpać radość z życia, ze trzeba być sobą… A ja udaję kogoś kim nie jestem. 

Westchnęłam ciężko opadając na jasne drewno i po chwili zorientowałam się, że uroniłam kilka łez, które teraz spływały wzdłuż kości policzkowych, mieszając się z potem, aż do ust, gdzie podkreślały słony smak. Smak smutku i rozczarowania. Byłam jak w amoku. W jednej chwili wróciło wszystko to co złe jakbym zapomniała o tym co było dobre, szczęśliwe. Jakby wyprali mi mózg. Niezdarnie wstałam i podeszłam do torby, skąd wyciągnęłam małe plastikowe pudełeczko. Odkręciłam zakrętkę i wysypałam na spoconą dłoń kilka kolorowych tabletek. Jednym, zgrabnym ruchem połknęłam trzy i natychmiastowo odczułam ich działanie. Zaczęło mi się kręcić w głowie, dlatego bezwładnie upadłam na podłogę. Nagle jakby wszystkie myśli zniknęły. Miałam pustkę w głowie. Widziałam dźwięki, znowu. Jakieś dziwne kolorowe zwierzęta wokół mnie. Dużo, dużo kolorowych zwierząt.

-Nananana. –zanuciłam cicho, ocierając łzy. Później dym, pełno dymu. Nie był zwykły – był niebieski. Skąd niebieski dym? A potem bańki -Nannanana. –zaśpiewałam kolejny raz.
Przemknęły przede mną różnokształtne postacie, które uśmiechały się do mnie serdecznie. Wstałam ociężała i podeszłam do jednej z nich. Wyglądała bardzo znajomo.
-Ja cię skądś znam! –wykrzyczałam radośnie jak małe dziecko i podeszłam do osoby. Nie minęła chwila nim rozpoznałam Louisa. Nagle przemknęły mi czarne chmury. Czarne chmury? Nanananananannaa . Co się dzieje? Nanannananna Denerwująca melodia nie chciała zniknąć z mojego umysłu. Nananannanana, wiem że mnie słyszysz nanananan.
-Przestań! –krzyknęłam i złapałam się za uszy. Nannananananan
-Skończ! –powtórzyłam rozkaz. Nanannananan

Nie byłam w stanie tego znieść, dlatego zaczęłam ciągnąć się za włosy. Spostrzegłam, że ta denerwująca melodia płynie przede mną. Nie czekając na nic zamachnęłam się gwałtownie i uderzyłam w nią. Poczułam, mocny ucisk w pieści, więc automatycznie na nią spojrzałam, była pokryta krwią. To tylko halucynacje nanananna. Całkiem zdezorientowana osunęłam się na podłogę, przymykając oczy. 

Otworzyłam sklejone od ropy oraz łez oczy. Błysło. Szkło błysło. Co się stało? Usiadłam ostrożnie na podłodze, krzyżując nogi. Zaczęłam powolnymi ruchami masować moje skronie, mając nadzieję, ze dzięki temu przypomnę sobie, co się wydarzyło w ostatnim czasie.  Obrazy wracały do mnie po kolei, a każdy kolejny wywoływał ból głowy. Taniec, tabletki, halucynacje, upadek. Podparłam się dłońmi do tyłu i poczułam mocne ukłucie. Przesunęłam je do przodu i spostrzegłam, że są zakrwawione. Dopiero po momencie dotarło do mnie, że otoczona jestem odłamkami lustra, które musiałam zbić, próbując usunąć z głowy denerwującą melodię. Byłam przerażona, nigdy tak gwałtownie nie reagowałam na narkotyki. Ile tabletek wzięłam? Trzy przypomniałam sobie. Zaraz, zaraz trzy?!


-O nie, to za dużo. –powiedziałam sama do siebie i jakby na potwierdzenie tego, zwymiotowałam na podłogę. Schwyciłam się za brzuch, który zaczął piekielnie piec. Poczułam gorzki smak w ustach, a po chwili zaczęłam się krztusić. Odkaszlnęłam kilka razy w nadziei, że to pomoże, jednak wywołałam odmienny efekt. Zaczęłam krztusić się krwią i nie byłam w stanie zapanować nad własnym ciałem. Nnananananan. Znów ta cholerna melodia! Krzyczałam w myślach zdesperowana. Po raz kolejny zwymiotowałam, ale tym razem poczułam się znacznie lepiej. Chyba wyrzygałam zapas całych narkotyków, sprzed dwóch lat. Wytarłam usta dłonią i niezdarnie ruszyłam w kierunku łazienki, do której prowadziły białe drzwi, umieszczone na końcu pomieszczenia, które wynajęłam na kilka godzin, aby poćwiczyć.

Wzięłam długi i chłodny prysznic, który miał na celu orzeźwić moje wycieńczone ciało. Odetchnęłam  ulgą, opierając się o szybę kabiny. Musisz z tym skończyć powiedział głos w mojej głowie. W krótkim ogarnięciu się, oraz uprzątnięciu sali za pomocą ścierek i mopów, które znalazłam w kanciapie woźnego.  

Usłyszałam charakterystyczny dźwięk mojego telefonu. Zgarnęłam z krzesła plecak i zaczęłam  go przeszukiwać. Po długich próbach udało mi się, i zgrabnym ruchem przeciągnęłam zieloną słuchawkę na drugą stronę ekranu. 


-Słucham? –zapytałam.
-Nie mów słucham, bo cię wyrucham. –usłyszałam charakterystyczny dla chłopaka śmiech, po drugiej stronie słuchawki.
-Dobra, więc halo? –zapytałam, siląc się na nieprzekonujący uśmiech.
-Za halo w dupę walą. –odrzekł. Czy tylko on ma tak spaczone poczucie humoru?
-Niall… -jęknęłam zażenowana.
-No już, już, przepraszam. –roześmiał się.  –Co tam?
-Bywało lepiej. –odparłam zgodnie z prawdą. –Po co dzwonisz? –zapytałam, wiedząc że blondyn faktycznie telefonuje do mnie tylko wtedy kiedy chce czegoś konkretnego.
-Jestem aż tak interesowny? –rzekł z zawiedzeniem.
-Tak, a więc?- spytałem lekko zniecierpliwiona. Nie miałam ochoty na dłuższe rozmowy.
-Rozgryzłaś mnie. –odparł –W niedzielę jedziemy paczką do Plymouth na kilka dni, żeby pozwiedzać porty i wylegiwać się na plaży. Ma być łada pogoda. – wyjaśnił –Pojedziesz z nami?
-No nie wiem. –rzekłam dość niepewnie.
-Rick też jedzie. –poinformował mnie blondyn.
-Zobaczę co da się zrobić. –odparłam –Przepraszam, ale muszę kończyć. –powiedziałam i nie czekając na jego odpowiedź rozłączyłam się. Westchnęłam głęboko i zlustrowałam wzrokiem salę, która jeszcze kilka minut temu wyglądała jak istne pobojowisko.


#siemaneczko dupeczky, dziś troszkę dłuższa notka C:

generalnie WIELKIE DZIĘKUJĘ za 84 obserwatorów i 53 komentarzy i wszystkie nominacje do obu nagród.

oprócz tego postanowiłam udostępnić nową historią, którą niedawno zaczęłam pisać. to dopiero początek i nie jestem co do niej w 100% przekonana, dlatego chciałabym, aby każdy napisał chociażby czy ten blog miałby szansę. 

I hate my pefection bitch

dwa dni temu były Walentynki.  Macie może chłopaka, swoją drugą połówkę? jak je spędziłyście i co myślicie o tym święcie ?


40komentarzy następny 

91 komentarzy:

  1. JEST I NOWY ROZDZIAŁ. czekałam, nie powiem, że nie c: cieszę się, że blondas znalazł chłopaka. czekałam na to od początku ;) nie będę ci słodzić, bo znasz moje zdanie na temat twojej twórczości, ale by było ci miło napiszę ci, że masz zajebisty talent i kurwa za boga nie wiem, dlaczego go ukrywasz.

    DLA LANSU SPAM : justlikeateenagedream.blogspot.com na którym pojawił się nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ukrywam, bo jestem cnotką niewydymką :33 dzięki, dzięki, dzięki :33 wiem, wiem, wiem, zaraz skomentuje tylko zjem do końca kanpkęęę, pozdrowienia od grubasa, który polubił kakao :33

      Usuń
  2. Wow. Jak zwykle totalnie mnie zaskoczyłaś. Rozdział jest oczywiście genialny i fantastyczny. Nie wiem co mam Ci napisać bo nie umiem wyrazić słowami swojego zachwytu. Czekam na następy i na pewno będę czytać twój nowy blog :))
    PS.Zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam Goferkowaa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że pozytywnie Cię zaskoczyłam, w weekend wpadnę (:

      Usuń
  3. Hej. Bardzo podoba m się Twoja twórczość.
    Uwielbiam tego bloga, Twój styl pisania jest idealny :3
    Cały ten blog jest fajny :3 I te gify :D
    Nie mogę się doczekać następnego :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za bardzo miłe słowa, a następny pojawi się zapewne już dziś (:

      Usuń
  4. Bardzo mi się podoba. Jest w nim coś takiego, że przeczytałam go trzy razy. Nie wiem, jak to robię, że zawsze wejdę na bloggera, jak ktoś doda rozdział.Dzisiaj trafiłam na ciebie, z czego bardzo się cieszę, bo od razu humor mam lepszy. Choć dalej nie jestem przekonana do Nialla jako geja to uwielbiam jego postać i pokręcone żarty. Taniec na rurze Harry'ego też mi się podobał. Szkoda mi tylko Eleanor, ale cóż poradzić? Scena Engy, jak i Louisa bardzo mnie poruszyła. No i tęsknię za scenami scenami oraz mam nadzieję, że zaspokoisz mój głód w następnym rozdziale.
    A co do Walentynek... Pożal się Boże, lepiej nie pytać. Jakoś zawsze tak się stanie, że ten dzień jest moim najbardziej pechowym dniem w roku, a jak twoje? :)
    PS. Mój twitter: @canbeperfect

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. omg... mi by się nie chciało ... ja mam lepszy humor jak czytam Wasze komentarze (: HAHAHAHAHHAHAHAHA MOJE?! HAHAHAHAHAHAHAH a tak na serio to przez kilka godzin oglądałam porno-horrory z kumpelą (:

      Usuń
  5. Ja Cię nie ogarniam!
    Jak ty możesz tak dobrze pisać? Ja nie wiem na prawdę...
    Ogólnie nie mogę rozgryźć tej Engy... Na serio, czytam to opowiadanie od początku, ale ja jej nie ogarniam.
    I od razu jak czytałam o tych wymiotach brzuch mnie rozbolał. xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tuturutruururturuturt Engy jest skomplikowaną postacią i dopiero w środkowej części opowiadania będzie można poznać jej prawdziwy charakter (:

      Usuń
  6. świetny rozdział :) Po prostu nic dodać, nic ująć :) Bardzo mi się podoba ;p Jednym słowem: zajebisty :) Na serio :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałam podziękować za twój piękny i jakże długi komentarz. Twoja opinia dala mi troszkę kopa w tyłek i poprawię się, ale też się troszkę wytłumaczę. To mój pierwszy blog z takim opowiadaniem i dlatego nie wiem za dobrze jak go prowadzić, ale po licznie komentarzy jaką dostałam jestem zadowolona.
    Błędy się pojawiają i to niestety wina komputera, bo sprawdzam dokładnie trzy razy i nie ma błędów dopiero jak wejdę to widzę.
    Postaram się pisać lepiej. Dziękuje za opinię, a teraz przejdę do opinii twojego bloga ;)

    Jest bardzo interesujący. Piszesz jak prawdziwa poetka. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału i prosiła bym abyś mnie poinformowała o nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się zawsze dawać szczere komentarz na temat blogów, bo lepiej coś poprawić niż tkwić w błędzie (:

      Usuń



  8. Ajć.
    Mam nadzieję, że już wkrótce wszystko w opowiadaniu się ułoży , bo nie znoszę tego stanu niewiedzy i zdezorientowania. Tak strasznie chciałam żeby już było ok., a Ty znów nie połączyłaś naszej kochanej dwójki. No i rozdział prawie bez chłopaków. Ohh.. Przez Ciebie tylko jeszcze bardziej będę oczekiwała na kolejny rozdział :(
    Mam nadzieję, że szybko pojawi się te 40 komentarzy .. ;)

    Ahh.. No.. Czy nie uważasz , że pisanie w każdym komentarzu, że jesteś genialna to już lekka przesada? Jak tak podsumuję to wszystko co Ci napisałam , to dochodzę do wniosku, że chyba lekko Cię rozpieszczam Kochanie. Ale co tu mam pisać, kiedy wszystko jest takie genialne?
    Ahh.. No już nie słodzę tu, bo pewnie za chwilę pojawi się masa komentarzy, które już w ogóle osłodzą Ci tak tyłeczek, że będę Ci zazdrościć ;D

    Udanego weekendu i duuuuużo weny, zarówno na tą , jak i na drugą historię :P


    Pozdrawiam :


    i-can-be-your-shelter.blogspot.com



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc widać się różnimy, bo ja uwielbiam taki stan (: też tak myślę, że mi słodzą, przydałaby się dobra dawka konstruktywnej krytyki (:

      Usuń
  9. Wymiata *_*
    To jest cudowne <3
    czekam nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamiast pisać komentarz to ja tańczę jak pojebana :D tak się bardzo cieszę że dodałaś rozdział:D gdyby mnie ktoś teraz zobaczył xD
    No wracając do opowiadania to wiesz że masz zajebisty talent. Uwielbiam czytać to, uwielbiam:D
    Ciekawe co wydarzy się na tym wyjeździe, jeżeli tylko pojedzie. Szkoda mi Engy, ta scena była przerażająca. Nie chciałabym być w jej skórze. Przesadziła z tą dawką narkotyku. A teraz nie zostało mi nic innego jak powiedzieć, że czekam na następny z niecierpliwością i mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać :D Wiesz bo ja jestem strasznie niecierpliwa i jak muszę długo czekać to staję się okropna, a nie wiem czy ludzie w moim otoczeniu to przetrwają :D Pozdrawiam Asiek :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahha, mam nadzieję, że mimo wszystko wytrzymasz do dziś wieczora, kiedy pojawi się kolejny C:

      Usuń


  11. I ZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWY 13. ROZDZIAŁ.

    http://love-is-the-most-important.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział! Czekam na następny! Zapraszam na mojego bloga http://dream-love-friendship.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Taniec na róże Harry'ego, serio? Chciałabym to zobaczyć na żywo. xDD
    Rozdział jest z♥a♥j♥e♥b♥i♥s♥t♥y. <3 Dużo serduszek, bo były walentynki xD Strasznie mi się podoba ten rozdział i w ogóle cały pomysł na to, żeby opisać jak oni znoszą rozłąkę. Za to daje Ci ogromnego plusa. ;* I teraz skopiuję opinię od koleżanek do góry. Masz wielki talent, więc go nie zmarnuj! To co piszesz bardzo mi się podoba, ale chyba moją ulubioną historią którą napisałaś jest ta o Van i Harrym. Musiałam o tym wspomnieć, bo dzisiaj odwiedzałam zakończone blogi i tak mi się ta historia nawinęła i przeczytałam parę rozdziałów. Dobra ja już kończę, bo trochę się rozpisałam. Weny kochana. <3 ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym chciała to zobaczyć, omg .... dziękuje za opinię (: blog o Van i Harrym był pierwszym, którym opublikowałam, a jednak ciągnie mnie do poważniejszych wątków, może dlatego zaczęłam już trzecie opowiadanie, haha (:

      Usuń
  14. ajajajjaja ! od srody codziennie wchodzilam (nawet po kilka razy!) i sprawdzalam czy czegos nie dodalas! starsznie sie wciągnęłam w te historie i nie moge doczekac sie nastepnego! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, mi by się nie chodziało codziennie zaglądać - nowy pojawi się zapewne dziś :3

      Usuń
  15. Nadrobiłam zaległości i muszę przyznać, że fajnie jest móc przeczytać kilka rozdziałów na raz, bez tego całego czekania na kolejny ;) Chciałam się też wytłumaczyć, że takie zaległości mi się nazbierały. Przepraszam... Teraz już nie powinno to mieć miejsca :) Zmylił mnie po prostu zmieniony wygląd bloga. Weszłam na niego jakiś czas temu, gdy wysłałaś mi linka i stwierdziłam, że pierwszy raz go widzę. Dodałam do zakładki, by przeczytać w wolnej chwili, ale przez egzaminy ta chwila nie nadchodziła. Jestem totalnym wzrokowcem i gdy ktoś zmienia szablon, główne zdjęcie, kolorystykę, to zazwyczaj jestem zdezorientowana i po tytule raczej nie rozpoznam bloga... I tak było w tym przypadku. Dopiero po twoim ostatnim komentarzu u mnie przypomniałam sobie, że dawno nie czytałam twojego bloga, zajrzałam i wtedy do mnie dotarła moja "spostrzegawczość" ;) Jeszcze raz przepraszam...
    Co do rozdziałów, które właśnie przeczytałam, to nic się nie zmieniło... Wciąż świetnie piszesz :) Ja wciąż nie do końca rozumiem Louisa... Nadal uwielbiam Nialla... Kocham wstawiane przez ciebie zdjęcia... I wciąż nie jestem pewna co myśleć o Engy...
    Były takie chwile, gdy naprawdę miałam ochotę jej przywalić. A chwilę później zachwycałam się nią i zazdrościłam talentu bądź determinacji. A dosłownie sekundę później sama miałam ochotę przywalić jej tym lustrem (o ile jakieś całe zostało). Wciąż kocham te wspomnienia... Chwilami myślę, że gdy kiedyś skończysz to opowiadanie, to przeczytam je od początku, ale tylko te wspomnienia. To będzie cudowne love story... Mam takie wrażenie, że ta dwójka, to nie są już ci sami ludzie... Bo o ile przy tamtych się rozpływam z zachwytu (przeważnie), to ich obecne zachowanie co najwyżej mnie dezorientuje...
    Spodobało mi się zachowanie Els... Wykazała się inteligencją większą niż ich wszystkich razem wziętych... Przynajmniej przez chwilę. Jestem strasznie ciekawa, co też Louis w końcu postanowi w związku z nią i Engy.
    Zajrzałam też na dwoje drugie opowiadanie i póki co muszę powiedzieć, że poczekam na więcej zanim się wypowiem i zdecyduję czy będę czytać... Sam pomysł mocny i oryginalny, ale jeszcze nie jestem przekonana. Po prostu mam tyle tego syfu na co dzień dookoła, że sama nie wiem, czy chce karmić się tym jeszcze w wolnym czasie. Poczekam jeszcze rozdział lub dwa i zobaczę do czego to zmierza... Ale podziwiam, że jesteś w stanie prowadzić dwa blogi. Ja ledwo daję sobie radę z jednym :)
    Pozdrawiam i życzę weny w pisaniu, no i przede wszystkim czasy, by spisać te wszystkie pomysły...

    @KateStylees
    http://1d-my-little-mystery-girl.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie szkodzi, cieszę się, że znów wyrażasz opinię na temat rozdziałów (: Engy? aby ją rozgryźć trzeba więcej czasu i cieszę się, że jeszcze Wam się to nie udało, bo tak to zaplanowałam. jako ideę brałam to, że kiedy znika to co jest dla nas ważne, co stanowi jakąś cząstkę ludzi się zmieniają i chyba właśnie tak było w przypadku Engy. pytanie tylko czy kiedyś znów stanie się ta samą radosną dziewczyna co kiedyś (: dziękuję i pozdrawiam cieplutko (:

      Usuń
  16. Kocham to opowiadanie,naprawdę! ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. O matko, o matko o matko *.* Genialny rozdział..

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny! Mam nadzieję że oboje (Engy i Lou) i przejrzą na oczy.... Tak moja druga połówka to laptop na którym czytam blogi <3 Love Forever. Czekam na next!
    @Eternal__Hope

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale masz nasrane w głowie O.o ;> Ale to dobrze, bo dzięki temu tworzysz coś TAKIEGO. No ciekawe, co dalej wymyślisz. Zdjęcie na tweeterze Twoje własne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, popierdolona sam ... C:
      +ta, niestety moje

      Usuń
  20. Bardzo podobał mi się Twój pomysł na ten rozdział. Ciekawa jestem co postanowi Louis. Zdecydowanie najlepsze teksty należały do Nialla w rozmowie telefonicznej z Engy. xD Hmmm... Pojedzie, czy nie pojedzie... Trudno powiedzieć, mam nadzieję, że tak. xd Wszystko świetnie! Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział i życzę weny :3 Zapraszam do siebie na nowy lying-naked-on-the-floor.blogspot.com xd

    OdpowiedzUsuń
  21. Z góry przepraszam od razu za dwie rzeczy: za to, że dopiero teraz komentuję i za to, że nie mogę dobrać słów, by napisać coś konkretnego. Chce tylko żebyś wiedziała, że przeczytałam i bardzo mi się to spodobało. W dalszym ciągu trzymam za Engy i Louis'a kciuki i mam nadzieję, że dziewczyna razem z Rick'iem pojedzie do Plymouth. Przepraszam ciebie jeszcze raz za bezsens mojej wypowiedzi. Obiecuję, że się poprawię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest bezsensowna (: dziękuje za szczerą opinię (:

      Usuń
  22. superrrr!!!!już z niecierpliwością czekam na następny rozdział!!
    KOMENTUJCIE LUDZIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki i zgadzam się z tym - KOMENTUJCIE c:

      Usuń
  23. Uwielbiam twojego bloga :*
    W jeden wieczór przeczytałam cały :D
    Czekam na następny
    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Ci się spodobał :33

      Usuń
  24. aaaaaaa! jak ja kocham to opowiadanie ♥
    postaram sie częściej pisać komentarze itp xd
    co do opowiadania to szczerze współczuje Lou..bo z tg co oposujesz to widać że Engy nie jest mu obojętna tylko jako przyjaciółka..zdecydowanie jest kimś więcej w jego życiu, ale jest z El i nie chce jej zranić.. a Engy niech kurde wyjawi w końcu co czuje ^^
    czekam na nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. myślę, że trzeba dać jeszcze trochę czasu Louisowi, napewno sobie poradzi (:

      Usuń
  25. Boże już nie moge doczekać się kolejnego rozdiału.ŚWIETNIE PISZESZ NA SERIO ZAZDROSZCZE TALENTU.. :)WENY ŻYCZE

    OdpowiedzUsuń
  26. Witaj kochana<3
    Ale mnie tutaj dawno nie było:(
    Szybko nadrobiłam zaległości i jejku...ale się porobiło! :D
    Powiem ci że masz tak zajebistą wyobraźnie...tylko pozazdrościć:D
    Harry tańczący na rurze...hm..no jakoś nie umiem tego sobie wyobrazić..:D Tak..Lou jesteś podłym chłopakiem... Żal mi Elanor:(
    Mam nadzieję że w końcu przejrzy na oczy i go zostawi...nie moze tkwić przeciez w takim związku! :( Biedaczka...
    Oj no to przesadziła z tymi tabletkami;/ Dobrze, ze wróciła do tego co kocha- tańca. Ale mam nadzieję że w końcu skończy z tymi narkotykami! :) No i że przyjmnie propozycję Horanka♥
    Czekam na nn! :)

    Zapraszam takze do mnie;
    http://hello-in-my-world.blogspot.com/
    Liczę na twoją opinię♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następny pojawi się zapewne dziś i również dziś wpadnę do Ciebie. przepraszam, ze komentuję nieregularnie, ale brak czasu mi na to nie pozwala.

      Usuń
  27. Jak zwykle świetny rozdział :3 Baaardzo mi się podobają sceny po zażyciu narkotyków. Nie umiałabym opisać tego tak rzeczywiście...Co ja gadam? Wogóle nie umiałabym napisać czegokolwiek tak świetnie, jak ty <3
    Dalej trzymam kciuki za Louisa i Engy i już się nie mogę doczekać co wydarzy się na tym wyjeździe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przesadzaj.. piszesz bardzo dobrze i jestem pewna, że dałabyś radę. dziękuję za opinię (:

      Usuń
  28. świetne, dodaj kolejne. *,*

    zapraszam: marzenia-1d-opowiadania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. mam wielką nadzieję, że dobijemy do 40 komentarzy
    co do rozdziału jest świetny
    Niall i te jego odzywki
    nie mogę doczekać się tego co będzie na wyjeździe
    od razu przepraszam za słaby komentarz, ale nigdy nie byłam zbyt dobra w przelewaniu odczuć po przeczytaniu w komentarz. Zwykle ograniczam się do zwykle niezwykłego super.
    masz wielki talent i świetny sposób pisania
    mam tak, że po przeczytaniu rozdziały pragnę więcej
    życzę weny i czekam niezwykle ciekawą kolejną część (:

    zapraszam, na mój drugi blog; http://1d-rock-me.blogspot.com/

    Pozdrawiam, Agata ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie każdy lubi się rozpisywać w komentarzu, rozumiem to. dziękuję za bardzo miłą opinię i na pewno wpadnę na Twojego drugiego bloga (:

      Usuń
  30. Dlaczego nie tańczyłam, choć to kochałam? Ach tak! Przecież chciałam być jak moja mama, której nigdy nie poznałam, która nigdy nie poznała mnie. Wybrałam fotografię, bo chciałam upodobnić się do mojej rodzicielki, jednak dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że tak naprawdę oddalam się od jej ideału. <3 kocham to opowiadanie jest świetne czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wybaczam Ci :) Sama teraz nie mam zbyt dużo czasu:) I dlatego napisałam taki mało ciekawy rozdział. Ale w następnych będzie dużo akcji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozdział mi się tam bardzo podobał, nie rozumiem dlaczego Tobie nie D:

      Usuń
  32. uwielbiam Twojego bloga!;** jest niesamowity, wgl ty jestes wspaniała! :D czekam na dolsze losy. jak dla mnie i tak za krotki.
    co do bloga nowego, czytałam juz dawno i jest wspaniały! :D
    do nast! ;3
    dreamergirlxoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo (: pisze mniej więcej trzy strony małą czcionką, ale mogę spróbować napisać dłuższy dwunasty (:

      Usuń
  33. Zostałaś nominowana do Liebster Awards na http://i-will-never-let-you-go.blogspot.com/ ; )

    OdpowiedzUsuń
  34. Cześć! Rozdział jak zwykle świetny i trzyma poziom. Nie rozumiem, czemu Louis nie zerwał z Eleonor, przecież sam stweirdził, że wie co ma zrobić. A może to nie o to chodziło? Przecież jak tak dalej będzie, straci szansę na bycie z Engy, a także krzywdzi Eleonor i samego siebie, no i główną bohaterkę. A tak w ogóle mam nadzieję, że Engy pojedzie z Rickiem do Plymouth. Jestem ciekawa czy będzie jakaą akcja pomiędzy Rickiem, a Zaynem, albo Nessą. Dobrze wyglądasz, nie wiem czemu uważasz, że to zdjęcie niestety należy do Ciebie. Ja bym chciała tak wyglądać :) Pozdrawiam, życzę dużo weny i czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że powinnyście dać jeszcze chwilę czasu, aby Louis mógł się wykazać swoim 'planem'. dziękuję za opinię. dlaczego 'niestety'? bo tak naprawdę mój wygląd drastycznie odbiega od mojego wyobrażenia idealnej siebie. może gdyby nie rodzice, który nie zgadzają się na znaczną część modyfikacji mojego wyglądu i ciała... (:

      Usuń
  35. Rozdział cudowny jak zwykle. Najfajniejszy moment to ten, w którym Harry tańczy na rurze. :)
    Haha. :D Fajnie by było gdyby Engy pojechała do Plymouth. Wtedy spotkała by się z Louisem i może oficjalnie się pogodzą ze sobą, ale zobaczymy jak dodasz następny rozdział. Czekam z niecierpliwością. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa, nowy pojawi się pewnie dziś (:

      Usuń
  36. Jak ty świetnie piszesz !!rozdział jest cudowny i czekam na tą akcje co ma być :D:d

    OdpowiedzUsuń
  37. Harry na rurze! Hahaha, padłam! *.*
    Dodaj już kolejny, plisski! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Cię rozbawiłam, nowy powinien pojawić się dziś wieczorem (:

      Usuń
  38. Odpowiedzi
    1. właściwie 39, ale tak czy siak dodam dziś rozdział (:

      Usuń
  39. Hm, co by tu napisać? Ah, tak już wiem!
    I love you, I love you, I love you!
    Eee tam długa notka, chciałabym jeszcze dłuższa. Po prostu jak już zacznę czytać to nie mogę się oderwać. To opowiadanie jest bardziej uzależniające niż cappuccino! :).
    Jeśli mam być szczera to wyobrażam sobie Harre'go jako striptizera. Ta praca wydaje mi się dla niego idealna :). Przystojny, seksowny umie się poruszać :D. Także niech pomyśli nad tym, hehe.
    Czy mi się zdaje czy Elenaor doskonale zdaje sobie sprawę z uczuć Louisa do Engy? Kiedy spytała o tą dziewczynę o której myśli, to byłam już prawie pewna, że ona wie. Może nie wszystkiego, ale przynajmniej to, że Engy nie jest Lou obojętna.
    Ooo Niall ze swoim chłopakiem są tacy słodcy <3. Nie wiem dlaczego ale Horan jakoś tak pasuje mi na geja najbardziej z 1D. Może dlatego że dawno nie miał dziewczyny? Nie wiem. Nawet byłabym szczęśliwa gdyby w realu się okazało, że woli chłopców:-P.
    Idealnie rozumiem Engy kiedy mówiła a właściwie myślała o tym, że musi udawać kogoś kim nie jest. Wprawdzie nie lubię tańczyć, ale jest milion innych pasji które się nie podobają rodzicom, ale jeśli ma się talent też można nie źle zarabiać :))). Fajnie by było gdyby w przyszłych rozdziałach Engy spróbowała swoich sił w jakimś konkursie tanecznym czy coś ...
    Scena w której Engy słyszy wkurzającą melodię a także jej krztuszenie się ... wow! opisałaś to idealnie! Przez moment nawet miałam wrażenie, że coś jej się stanie. Umrze albo co ... ale pomyślałam sobie, że chyba nie uśmierciłabyś głównej bohaterki. Na szczeście.
    Jestem pod wrażeniem, naprawdę trudnych scen, które czyta się tak lekko, cudnie. Nigdy jeszcze nie widziałam takiego blooga jak twój.
    Jest mega oryginalny. Masz ogromną wyobraźnię, której ci zazdroszczę <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja uwielbiam czytać Twoje komentarze .____.
      jeśli chodzi o Eleanor to dowiesz się już w następnym rozdziale, myślę że jej postać wywrze pozytywne wrażenie. w rozdziale trzynastym będzie trochę przybliżony wątek nialla, oraz jego chłopaka, poznacie go i to jak się to wszystko ułożyło. hmm, co do opisywania 'trudnych scen' muszę przyznać, że robię to kiedy coś ważnego dla mnie się wydarzy, bo właśnie wtedy staram się przelać moje emocje na kartkę i właściwie tylko w takich momentach jestem w stanie 'coś' napisać. bardzo dziękuję Ci za tyle przemiłych słów, które sprawiły, że na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech, a dziś miałam na serio kiepski dzień. i♥u2

      Usuń
  40. Moim zadaniem zachowanie jest nieodpowiedzialne. Skoro El go kocha, to to jest pewne, że on ją zrani. Przecież on ją ignorował. Co prawda, cieszę się, ze myślał o Engy.
    Taniec Harry'ego na "rurze" mnie rozwalił. Głupek z niego :D

    Rozdział jest fantastyczny. Nic dodać, nic ująć <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje bardzo, ale masz rację, no na pewno by ją zraniło. zresztą w dwunastym rozdziale się wszystko wyjaśni C:

      Usuń
  41. Wooow, jestem pod wrażeniem. Te wszystkie zachowania, myśli, emocje opisujesz tak genialnie, realistycznie. Jakbym stała obok i patrzyła na tą scenę, a jednocześnie była w głowie Engy i czuła, widziała, słyszała, etc. to co ona. Po prostu... wow.
    Co do Harry-tańczę-na-rurze to wydaje mi się to trochę podejrzane. ^^ Czyżby nowa praca? xd
    E+L+E. Co z tego wyniknie? Ci niby są razem, ale on myśli o innej. Tamci są pokłóceni, ale żyć bez siebie nie mogę. Strasznie ciekawi mnie ten wątek, czekam niecierpliwie na to, jak się rozwinie. ;))
    Popieram apele o dłuższe rozdziały. ;))
    Czekam niecierpliwie na next. ♥
    Pozdrawiam. xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że uważasz, że dobrze opisuję uczucia, bo zawsze miałam z tym duży problem i nie umiałam przenieść uczuć na papier. ostatnio trochę nad tym pracowałam, więc chyba jest lepiej (: nigdy nie zwracam uwagi na długość, po prostu kiedy wiem co chcę zrobić w rozdziale to to opisuję, zazwyczaj wychodzą mi 3/4 strony małą czcionką, ale mogę spróbować napisać coś dłuższego (:

      Usuń
  42. Świetny po prostu! :) Cieszę sie że udało mi się nadrobić wszystkie rozdziły, uff :D
    Ale nie spodziewałam się, że Niall będzie miał chłopaka :D Ciężko mi go sobie wyobrazić XD Co oczywiście nie znaczy, że mam do tego negatywne odczucia czy coś. Wręcz przeciwnie, tak świetnie wszystko opisujesz, że aż mam poker fejsa jak widze że to już koniec rozdziału, a później tylko takie *cisza cisza cisza.. WOW :O*
    I te uczucie, że ciągle ci mało - bezcenne :D
    Ciekawi mnie co teraz będzie między Engy, a Lou, jak na to zareagują Harry, El noo i oczywiście jest jeszcze Zayn i jego "ograniczająca go 24h/7 dni w tygodniu *dziewczyna*".
    Widzę też, że Elka zachowuje się bardziej jak dobra przyjaciółka Lou, a nie jak jakaś rozkapryszona, zazdrosna laska, co bardzo bardzo fajnie się prezentuje. Myślę, że to się nie zmieni kiedy możliwe, że wreszcie pomiędzy Lou a Eng zajdzie coś, na co długo czekamy.. :D
    Po prostu zżera mnie ciekawość C:
    Czekam niecierpliwie na nexta, życzę weny i ściskam :)xx ♥

    letmefeeloursicklove1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za opinię (: jeśli ciężko jest ci to wyobrazić to prawdopodobnie w rozdziale trzynastym ten wątek będzie bardziej przybliżony (: w sprawie Eleanor nie mogę na razie nic zdradzić, bo wszystko będzie wytłumaczone w rozdziale dwunastym (: dzięki za życzenia, przydadzą się, pozdrawiam cieplutko xx

      Usuń
  43. Jest to na prawdę bardzo dobry rozdział. Bardzo mi się podoba. Najbardziej spodobały mi się te teksty Nialla jak rozmawiali przez telefon. Smuci mnie trochę, że Engy bierze narkotyki i na dodatek dzieje się no dzieje się to co tutaj opisałaś. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze potoczy. Czekam z niecierpliwością na nn ! ; ]]

    P.s. Dziękuję, że już nie będziesz wymagała ile komentarzy ma być, aby pojawiał się nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że ci się spodobał i mam nadzieję, że drugi także przypadnie ci do gustu (: tak jak wspomniałam jest to nie fair co do osób, które czytają i komentują, reszta już według własnego sumienia (:

      Usuń
  44. Przeczytałam od początku do końca i bardzo ale to bardzo mi się podoba ! :) Nie mogę sie doczekać następnego rozdzaiłu :)
    zapraszam: wildworld69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

cześć! jeśli już zajrzałaś/łeś to zostaw po sobie jakiś ślad. Za każdy komentarz postaram się odwdzięczyć C: