piątek, 8 lutego 2013

10.

Czy można było opisać to jak się czułam? Zapewne nie. Nie byłam  nawet w stanie ogarnąć tego co się obecnie działo w mojej głowie. Niezdarnie podeszłam do Nessy, po czym z całej siły ją przytuliłam.

-Baw się dobrze i miej na niego oko. –szepnęłam w jej włosy, które dziś spięte były w luźnego koka na czubku głowy. Ubrana w szary dres i luźny tishirt, uśmiechnęła się, po czym pogłębiła uścisk –Miażdżysz mi żebra Nes. –jęknęłam obolała, lekko żartobliwie.
-Zadzwonię jak dolecę. –odparła i kiwnęła głową w stronę grupki chłopaków, którzy chcieli się ze mną ostatecznie pożegnać. Mi również na tym zależało, ponieważ prawda była taka, że prawdopodobnie nigdy więcej ich nie spotkam. A szkoda. Zaynowi i Liamowi podałam rękę, bo nie zbliżyliśmy się do siebie czy zwyczajnie zapałaliśmy sympatią na tyle, aby pozwolić sobie na uścisk.
-Jeśli coś jej zrobisz, to obiecuję, że przyjadę, a wtedy  nie będzie tak wesoło. –rzekłam ostrzegawczo w stronę obcokrajowca tak, aby nikt inny nie usłyszał. Kiwnął głową, przełykając głośno ślinę. O kogo jak o kogo, ale o bliskich umiem walczyć i ich bronić przeszło mi przez myśl, kiedy w głowie układałam  zapasową zemstę, gdyby Zay jednak zawiódł. Liam – rozmawiałam z nim zaledwie dwa razy, ale już wiem, że jest zarozumiały i wyniosły. Nie zdzierżę jego towarzystwa. Kolejnym był Niall. Wyściskałam go w zapasie na co najmniej pół roku. Żałowałam, że wyjeżdża, bo był całkiem fajny.

-Znajdź sobie dziewczynę, żebyś mnie już nie męczył zakupami. –powiedziałam przez żart.
 -Chłopaka. –poprawił mnie z uśmiechem.
-Racja, chłopaka. –potwierdziłam, odwzajemniając gest. Wyznanie Nialla co do odmiennej orientacji zaskoczyło mnie, ale w żadnym stopniu nie odraziło do jego osoby. Blondyn jest na pozór typowym bad boyiem jednak kiedy pozna się go bliżej, zdaje sobie sprawę z tego w jak dużym się jest błędzie. W końcu nie każdy łobuz uwielbia shopping i modę zaśmiałam się w myślach.


 Przerzuciłam wzrok na Harrego, który nieśmiało się do mnie uśmiechał, tak jakby się wstydził. Zabawne. Profesjonalny flirciarz onieśmielony. Miałam mieszane uczucia co do tego jak się z nim pożegnać. Podać rękę, przytulić czy może pocałować? To pytanie kłębiło mi się w głowie i nie byłam  w stanie znaleźć na nie odpowiedzi. Byłam coraz bliżej, więc nie zostało mi wiele czasu do namysłu. W końcu o krok od jego sylwetki i żadnego planu. Uśmiechnęłam się niepewnie. Czyli jego klimat i mi się udzielił stwierdziłam. Oboje byliśmy skrępowani. Wczoraj spędziłam z nim popołudnie, ale nie wiele pamiętam ze względu na tabletkę ekstazy, którą połknęłam, a która zupełnie wymazała mi pamięć. Mam tylko nadzieję, że nie zrobiłam nic głupiego, czego mogłabym żałować. Brunet przyciągnął mnie do siebie, otaczając szerokimi ramionami. Poczułam zapach jego pociągających perfum, które mogłabym wąchać godzinami. Chyba muszę się go zapytać o nazwę i kupić takie same. Ponieważ Harry był wyższy, musiał się nachylić, co sprawiło, że jego włosy łaskotały mój policzek. Zabawne uczucie. 

-Gdybyś potrzebowała jeszcze kogoś do pocieszenia, to zawsze możesz zadzwonić. –oznajmił mi, a kąciki jego ust podniosły się ku górze, ukazując przeurocze dołeczki w policzkach. Więc to wczoraj robił – pocieszał mnie. Odetchnęłam z ulgą i nutką zadowolenia, które rysowało się na mojej twarzy. Dobrze jest mieć kogoś takiego przy sobie. Ucieszona faktem złożyłam soczystego buziaka na policzku Harrego, po czym spojrzałam w jego zaskoczone oczy.
-Dziękuję Haz. –powiedziałam. Prawdę mówiąc nie wiem skąd wzięło się przezwisko Hazza, ale chcąc być bardziej oryginalna, używam skrótu Haz.
-Odezwij się czasem. –rzekł i obdarował mnie delikatnym pocałunkiem  w policzek. Cudowne uczucie. W moim podbrzuszu aż zaskwierczało i byłam wręcz pewna, że zarumieniłam się. Na twarz chłopaka wstąpił blady uśmiech, przesiąknięty smutkiem. Za kim jak za kim, ale za nim to na pewno będę tęsknić.

 Przyszedł czas na szatyna, z którym od kilku dni nie miałam kontaktu. Zdałam sobie sprawę z tego, że prawdę mówiąc zakłopotanie związane z pożegnaniem Harrego było niczym, w stosunku do Louiego. Myśl Engy, myśl. Obdarzyłam go zakłopotanym spojrzeniem, a on przewracając oczami zwyczajnie się odwrócił, udając  że mnie nie widzi. Czy naprawdę nie wie jak mnie to boli? pomyślałam. Zawiodłam się na nim, po raz kolejny zresztą. Mógłby choć raz zachować się dojrzale. A może to ja zachowuję się jak rozkapryszone dziecko? zastanawiałam się. Najpierw chciałam, aby wrócił. Potem, aby nigdy więcej nie pojawił się w moim życiu, a teraz najzwyczajniej w świecie nie wiem, czego chcę. Mam totalny bałagan w głowie. Zupełnie nie zwracałam uwagi na chłopaków, Rica, Nes oraz jej rodziców, którzy żegnali się z moją przyjaciółką.

 Usłyszałam charakterystyczny damski głos, który wydobywał się z megafonów, umieszczonych w wielkiej przeszklonej hali: pasażerowie lotu 245 Nowy Jork-Londyn, godzina 11:00 proszeni o zajęcie miejsc na pokładzie samolotu, przy pasie czwartym. Wszystko działo się bardzo szybko.
Ostatnie słowa. Ostatnie uściski. Ostatnie chwile, chwile na to, aby zadziałać.
 Szóstka nastolatków przechodziła kolejno przez bramkę, ukazując stewardesie swoje bilety oraz paszporty. W głowie mi szumiało, a przed oczami powstawały kolorowe plamy. Może właśnie to usprawiedliwi moje dość nieprzemyślane zachowanie.

-Louis! –krzyknęłam nagle, zupełnie nie wiedząc co mam zamiar zrobić. Chłopak gwałtownie się odwrócił. Zauważyłam jego zdezorientowaną minę. Zmarszczyłam czoło. Czas się wykazać spontanicznością. Szybkim krokiem przebiegłam przez tłumy ludzi, potykając się co jakiś czas o walizki i trącając ludzi. Co chwilę powtarzałam ciche przepraszam w stronę poszkodowanych przechodniów. Loui chyba sam nie wiedział co jest grane, bo ze zdumnieniem przyglądał się mojemu zachowaniu. Dobiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję, Chciałam, aby ten uścisk wyrażał wszystkie moje emocje, całe moje rozdarcie. Miał być zwyczajnie wyjaśnieniem sytuacji, która panowała między nami.  Oddechy się mieszały, a bicie serc przekrzykiwało nawzajem. Byłam tylko ja i on. My. Oderwałam się od niego i spojrzałam w oczy. Jego mina wyrażała nie tylko zaskoczenie, ale i nadzieję. Tak... nadzieję.
-Przepraszam. –szepnęłam i spuszczając wzrok odeszłam. Znowu odeszłam.

Dwie ściany pomieszczenia pomalowane były na śliwkowo, a kolejne na biało. Podłoga wyłożona jasnym drewnem, pod kolor kanapy, na której siedziałam oraz dwóch wolnych foteli.  Co jakiś czas patrzyłam na rozdrażnionego Rica, który krążył od kąta do kąta i nawijał gorzej niż Nessela. Jeśli tak się w ogóle da. Wsłuchiwałam się w jego długi monolog, równocześnie pisząc z Niallem . Mój brat ubrany był w dżinsowe rurki, powszechnie znane skatey, biały tishirt oraz czerwoną, rozpiętą koszulę w kratkę.

-Nie rozumiem jej!  -krzyknął nabuzowany i przesadnie gestykulował –Dlaczego mi nie wierzy?! Po co miałbym kłamać?! –rozmyślał –Powinna go po prostu kopnąć w tą rozpieszczoną dupę, a nie uganiać się za nim na inny kontynent! –negował wybór mojej przyjaciółki.
-Nes wie, że to prawda, ale taka już jest. –odparłam jakby to było oczywiste. Widząc zdezorientowaną minę chłopaka, kontynuowałam –Jak dziecko. Kiedy coś jej nie pasuje, zatyka uszy podśpiewując i ignorując cały świat, a kiedy zdarzy się coś złego wymazuje to z pamięci. –westchnęłam. Ricy warknął zirytowany i opadł zrezygnowany na jeden z foteli.

To prawda, że Nessy dowiadując się, że Zay ją zdradził postanowiła pojechać z nim do Londynu, aby pilnować go 24h/7 dni w tygodniu. Przecież tak się nie da i zrobi to znów przy pierwszej lepszej okazji. Niestety wytłumaczenie tego dziewczynie było równie prawdopodobne jak to, że zostanę drugą Lady Gagą. Kiedy coś postanowi trudno jest jej to wybić z głowy. Naprawdę trudno. Nawet jej ojciec w końcu uległ, kiedy dostała napadu histerii. Cała Nes – niemożliwie przekonująca.

Jak radzi sobie Ric? :Codebrałam wiadomość od Nialla. Automatycznie przerzuciłam wzrok na brata, który rzucał poduszkami po całym pomieszczeniu i co jakiś czas przeklinał po nosem.

Spływa po nim :3odpisałam obojętnie.

Louis cały czas o Tobie nawija i od półtora tygodnia próbuje rozgryźć Twoje zachowanie… -przeczytałam w myślach i zablokowałam ekran telefonu.


No tak. W końcu sama nie byłam pewna tego co robiłam, a działałam pod wpływem impulsu i spontaniczności… która w moim wykonaniu nie była niczym dobrym.  Szkoda, że stwierdzam to po fakcie. Minęły dwa tygodnie od kiedy robiłam sesję zdjęciową Louiemu do Adiusty Photography. Fragmenty tamtego wieczoru  przebijają mi się jak przez mgłę i choć są czymś o czym chciałabym zapomnieć, myślę o nich codziennie.
 Piosenka, uścisk, pocałunek, kłótnia.
 Sama nie wiem co o tym myśleć. Chyba pierwszy raz nie wiem co robić. Czy to wszystko musi być tak cholernie trudne?! A co z uściskiem na lotnisku? Z mojej inicjatywy… Przepełniony czułością. Ale jaką? Chciałam nim pokazać, że go kocham, ale jako przyjaciela, mimo tego, że prawda była inna. Zupełnie inna.

Siedziałam na łóżku w moim pokoju, uważnie obserwując Louiego. Chyba sam nie wiedział jak mi pomóc, ale może od początku…

-Denerwuję się. –jęknęłam, przeglądając się po raz setny w lustrze –Na pewno dobrze wyglądam? –spytałam się, odwracając w stronę przyjaciela. Uniósł jedną brew do góry.
-‘Dobrze’? –zapytał ironicznie –Wyglądasz fantastycznie, mówię ci, że opadnie mu szczęka! –szatyn opisał reakcję Johnego, z którym wybierałam się dziś na randkę.
-Jest jeszcze jeden problem. –powiedziałam cicho siadając na łóżku obok chłopaka, który poprawiał swoją dżinsową kurtkę.
-Wal śmiało. –powiedział entuzjastycznie.
-On będzie chciał mnie pocałować, a ja … no wiesz… -nie dokończyłam wstydliwie. Pokręcił przecząco głową, a ja westchnęłam, wiedząc że jakoś muszę się do tego przyznać. –Ja się… -jęknęłam –Ja się nigdy nie cahshshssh. –mruknęłam w tak niezrozumiały sposób, że Louis prosił o powtórzenie –Ja się nigdy nie całohshsh. –spojrzałam na własne nogi. 
 -Ja naprawdę nie rozumiem o co chodzi, powiedz jeszcze raz wyraźnie. -rzekł szatyn.
–Ja się nigdy nie całowałam. –powiedziałam szybko, ciesząc się, że mam już to z głowy. –Nie wiem jak to się robi.
-Nie ma problemu, pokażę ci. –oznajmił.  


Spojrzałam na niego nie kryjąc zaskoczenia. Przełknęłam głośno ślinę, ale w ostateczności pokiwałam potwierdzająco głową. Wielka gula w moim  gardle nie pozwalała mi na to, abym mogła z siebie coś wykrztusić. Sprawnym gestem ręki poprawiłam swoją grzywkę i utkwiłam wzrok w dłoniach, które splecione leżały na kolanach. Wydawały mi się wtedy najciekawszą rzeczą na świecie. Poczułam dotyk na ramionach. Lou mnie za nie złapał i ostrożnie obrócił w swoją stronę. Utkwiłam spojrzenie w jego magnetyzujących tęczówkach i lekko drgałam ze zdenerwowania. Palcem wskazującym uniósł podbródek i złożył delikatny pocałunek na prawym kąciku moich ust. Stado motyli szalało w moim brzuchu. Nie byłam w stanie uporządkować myśli. Zalała mnie fala gorąca i całkowicie zesztywniałam. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Chłopak subtelnym ruchem zaczesał kosmyk moich włosów za ucho, przy czym palcem lekko dotknął mojej skóry. Zmrużyłam oczy. Zbliżył swoje wargi do moich, po czym złączył je. Przejechał jeżykiem po mojej dolnej linii ust tak, że lekko ją odchyliłam. Nieśmiały i wstydliwy pocałunek przerodził się w coś więcej. W coś bardziej namiętnego, czułego. Bynajmniej z mojej strony. Mimo tego, że nie potrafiłam tego robić, starałam się, naprawdę. Choć pomimo tego całując go, skupiałam się głównie na tym, aby nie zapomnieć oddychać. W chwili gdy oderwał się od moich ust, przeszedł mnie prąd, a w myślach wydałam cichy jęk zawiedzenia. ‘Niewinność i wstyd’ – chyba właśnie to wtedy czułam. Pretensje do siebie, że nic nie znaczący pocałunek, jednak coś znaczył. Znaczył dla mnie, bo chyba coś poczułam. Coś we mnie drgnęło i wyprowadziło z szablonowego toku myślenia. Louis nie był już tylko przyjacielem i choć nie przyznawałam się do samej siebie przed tym, to wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała sobie wybić to bzdurne zauroczenie z głowy.

Nie zrobiłam tego.

Pamiętałam ten dzień jakby był wczoraj, bo chyba każdemu utyka w pamięci jego pierwszy pocałunek. Spodobało mi się to i od tamtej pory nie raz jeszcze się całowaliśmy, choć było to bardziej przyjacielskie okazywanie uczuć. Przełknęłam głośno ślinę.

-Ey siostra! –Ric pomachał mi rękę przed oczami, tym samym wyrywając mnie z przemyśleń –Żyjesz jeszcze? –zapytał żartobliwie.
-Taa, zamyśliłam się. –ucięłam krótko i udałam się do kuchni po sok.



 Przechodząc przez pomieszczenie, utrzymanym w kolorze zieleni , spostrzegłam że na wyświetlaczu monitora widnieją trzy nieodebrane połączenia za skypa. Okazało się, że to Harry się do mnie dobijał.  Nie czekając na nic, postanowiłam oddzwonić.

-Cześć Engy! –krzyknął brunet, a na ekranie ujrzałam roześmianą i lekko zaspaną twarz kumpla. Pomachałam mu, co miało zastąpić pospolite hej. –Co słychać? –zapytał  po chwili.
-Szczerze? –chłopak pokiwał głową –Jest źle, nawet bardzo. –skrzywiłam się –A co u ciebie i Nessy? –zmieniłam szybko temat.
 -U mnie w porządku, choć tęsknię. –oznajmił, a mnie zalała fala ciepła. Awwwwww jakie to miłe pomyślałam –A Nessy skutecznie ogranicza życie towarzyskie Zayna. –roześmiał się dźwięcznie, w czym mu zawtórowałam.
-Nie dziwię się. A jak reszta?
-Liam śmiertelnie obraził się na Louisa, za tą sesję, którą robiliście, bo jako zespół powinniśmy trzymać się razem. –wyjaśnił –Niall znalzał sobie chłopaka, a reszta raczej po staremu. –uśmiechnął się.
-Pogratuluj mu ode mnie. –naprawdę ucieszyłam się, że blondyn znalazł swoją drugą połówkę, życzyłam mu szczęścia –A z tą sesją to nie planowaliśmy tego, Lou po prostu uratował mi tyłek.-rzekłam. 

Rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas o błahostkach czy opowiadaliśmy żarty. Byłam zadowolona, że pomimo tego, że Haz wyjechał nadal utrzymujemy kontakt. A na tym mi zależało. Pod koniec naszej dosyć długiej rozmowy, otrzymałam zaproszenie do Londynu, którego nie przyjęłam. Oczywiście, że chciałam się z nimi znowu spotkać, tylko w Nowym Jorku coś mnie trzymało. Coś. Tylko co? Jedyne czego byłam teraz pewna to to, że w głowie miałam ciężki horror pomieszany z porno. Najpierw uporządkuję myśli, a potem zacznę działać. 




#właściwie jestem zadowolona z tego rozdziału, mam nadzieję, że choć w małym stopniu wyjaśnił Wam wcześniejsze wydarzenia c: ponieważ mamy 81 obserwatorów (WOW, jesteście świetne!) poczekam aż połowa wyrazi swoją opinię, czyli kolejny jeśli ujrzę 41komentarzy. 
możecie zadawać pytania mi jak i bohaterom C:

ps. niech każdy, każdy, każdy poda link do swojego bloga, bo JA MĄDRA usunęłam zakładkę z adresami, taa możecie mi bić brawo .... miłego weekendu Wam życzę, a sama zabieram się za komentowanie C:  

błagam wyraźcie swoją opinię noo.....


108 komentarzy:

  1. Rozdział wyszedł Ci świetnie:* mam nadzieję, że jeszcze się spotkają:) Pozdrawiam Asiek:*
    PS. Brawo! :D hhihi nie przejmuj się, zdarza się :) Podaję linka do siebie:) akurat dodałam nowy rozdział.
    http://opko-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo C: w weekend skomentuję, bo na razie od jutra do piątku zaliczenia, więc muszę się uczyć :CC

      Usuń
  2. Zajebisty rozdział (:
    wciągający ii interesujący
    mam nadzieję, że wyjaśni się wszystko pomiędzy Louisem i Engy.
    życzę weny
    rozdział długi, więc bardzo mnie to cieszy
    po prostu jedno słowo to opisze CUDO ;]

    Zapraszam na rozdział I i II HEART ATTACK;
    http://imaginy1direction.blogspot.com/2013/02/heart-attack-cz1.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, dzięki, dzięki C: zastanawiam się czy jeszcze nie namieszać :3

      Usuń
  3. Szczerze?
    W życiu bym się nie spodziewała, że ona go przytuli i w ogóle powiedziała, że przeprasza.
    MASAKRAAA...!
    Jesteś nieprzewidywalna, w żadnym stopniu. c:
    Mimo wszystko dalej jestem rozdarta. ;p
    Hahahaha <3

    http://and-let-me-1d-kiss-you.blogspot.com/
    Proszę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem sama siebie zaskakuję, bo tak naprawdę miałam tylko prolog tego opowiadania, a cały przebieg wydarzeń wymyślam na bieżąco C: dziękuję :3

      Usuń
  4. ahhh <3
    mmmm jaki zajebisty *_*
    czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozwaliłaś mnie kobito...Poprostu...Ta część nie ma sobie równych :D Czego ja się tu dowiaduję...Engy i Lou się całowali...I to często :)Rick odchodzi od zmysłów a Nessy ogranicza życie towarzyskie dla Zayna...Niall znalazł ze chłopaka...Liam strzela focha...A Louis zastanawia się nad przytulaskiem Engy...ZAJEBISTA CZĘŚĆ!Będe to pisać przy każdy rozdziale bo z każdy następny jest coraz bardziej leprzy<3
    Raz dwa dawaj tu następny rozdział bo przyjdę do Ciebię z bazukę!...Dowiem się gdzie mieszkasz...

    I nie wiem czy ja też...Ale napisałaś każdy,każdy,każdy a ja...Też jestę każdy więc...
    http://a-tak-szczerze-mam-wyjebane.blogspot.com/
    Nie zmuszam Cię żebyś wchodziła czy coś...Nie lubie się promować na blogach,ale jeśli mówisz każdy to ja też :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję C: trochę mnie przeraziłaś z tą bazuką, więc może lepiej już zacznę pisać ... C: tak, tak Ty też :3

      Usuń
  6. Hehe zgadzam się z Wika ;p Jesteś nieprzewidywalna, ale to dobrze xd Nigdy nie wiem co mnie spotka, czytając Twoje rozdziały ;p Zawsze na mojej twarzy pojawia się zaskoczenie. Miłe zaskoczenie :) Nigdy bym na takie pomysły nie wpadła :) Świetny rozdział :) Bardzo mi się podoba ;p Hehe Niall znalazł sobie chłopaka, Liam znowu się obraził. Nessy pilnuje Zayna.... Bardzo mi się podoba ;) Już nie mogę się doczekać następnego ;)
    Pozdrawiam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właściwie to piszę na bieżąco, więc sama czasem się zaskakuję, ale cieszę się, że to lubisz C: dziękuję za opinię :3

      Usuń
  7. Zajebisty rozdział! <3
    Strasznie mnie wciągnął ;D
    Cieszę się, że dodajesz długie rozdziały ;)
    Czekam na kolejny ;>

    Zapraszam do mnie:
    http://you-and-i-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki C: piszę tak na mniej więcej 3,5 strony małą czcionką, więc czasem nawet nie zwraca uwagi na długość :3

      Usuń
  8. Świetny rozdział. ;)) Ciekawe jak to bd z Engy i Louisem. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału. ;))
    Jakbyś mogła to proszę o informowanie o nowym rozdziale na moim blogu albo na Gadu - 12977243. Z góry dziękuję. :D
    Pozdrawiam cieplutko. xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję C: oczywiście, ale tylko na blogu, bo nie umiem korzystać z gg :CCC SAM CIOTA

      Usuń
  9. Zajebisty rozdział *=*
    I ten fakt, że Lou i Engy się całowali...Aww :D
    Najbardziej rozbawiła mnie sytuacja z Nessy i Zaynem. Na jej miejscu po prostu bym z nim zerwała, a nie latała na drugi koniec świata, żeby go pilnować, ale wiadomo, że każdy ma różne pomysły. A zwłaszcza dziewczyny, jeżeli chodzi o chłopaków xd
    Pozdrawiam i życzę weny :* Chociaż i tak sobie świetnie poradzisz :D

    Nie wiem po co adres mojego bloga, skoro jest beznadziejny xd
    http://hate-your-perfection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, cóż tak wykreowałam postać Nessy, więc jeszcze nie raz Was zdziwi swoim zachowaniem :3

      Usuń
    2. I JAK JESZCZE RAZ POWIESZ, ŻE JEST BEZNADZIEJNY TO UDUSZE :333

      Usuń
  10. Awwwwww!!!!
    Kocham to!!!!!
    Już się tak bałam, że Lou wyjedzie i się w ogóle nie pożegnają,a tu BUM i yeah, a teraz biedula się głowi :))) Niech do niej przyjedzie do New York :))) Jeszcze ta scena pocałunku, o ja piernicze, ślicznie to opisałaś, aż się rozpływałam czytając to :D Ogólnie to całe opowiadanie jest idealne, genialne <3
    Uwielbiam cię :D

    your-last-first-kiss-1dstory.blogspot.com
    x1dforevernumber1x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUJĘ *.* miałam duży dylemat w jaki sposób mają się pożegnać C:

      Usuń
  11. Lou i Engy się całowali? No to mnie zaskoczyłaś. Rozdział jest fenomenalny! Jestem nim tak podekscytowana jak nigdy. Sama już nie wiem komu mam kibicować ale w tym rozdziale kibicuje Lou i Engy. Ale znając mnie w następnym rozdziale mi się coś odmieni. Nie wiem czy już Ci mówiłam, że masz wielki talent. Uwielbiam twoje opowiadanie i te poprzednie.
    Po prostu dziękuję Bogu, że trafiłam na twojego bloga.
    Ps. Nominuję cię do The Versatile Blogger i dziękuję za komentarz na moim blogu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za opinię i za nominację C: cieszę się, że to podoba się równie jak poprzednie :3

      Usuń


  12. Jej. normalnie Cię uwielbiam.
    Po prostu kocham te Twoje długaśne rozdziały i cudowny styl w jakim piszesz ;D
    Jestem Twoją wierną fanką i już nie mogę doczekać się aż pojawi się to 41 komentarzy,a Ty wstawisz nowy rozdział :)
    Mam nadzieję, że szybko to nastąpi, bo inaczej chyba umrę tu bez Ciebie ;c
    Ahh.. No i pocałunek Louisa z Engy ... awww.. po prostu sama słodycz. Też chcem mieć takiego przyjaciela ! ;(


    Pozdrawiam :


    i-can-be-your-shelter.blogspot.com


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. boże... dowartościowałaś mnie swoimi słowami <33

      Usuń
  13. Super naprawdę. Mam nadzieje że Engy w końcu sobie wszystko uporządkuje. Kocham Ciebie i twój blog ;** życzę weny
    Pozdrawiam
    Ada

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział cudowny...czekałam na niego :>Fajnie,że tak się zbliżyli z Harrym ;p Nie wiem czemu,ale wolę żeby była z Harrym...liczę na to ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to H5 bo ja też jestem w teamie Harrego C:

      Usuń
  15. zajebisty, długi i zajebisty. wiem powtarzam się ale jest boski <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest 1.20, a ja czytam coś pięknego i płaczę. Uwielbiam czytać takie rzeczy, szczególnie jak są dobrze napisane, a te dni i ta godzina tak na mnie działają, że nie mogę się nie popłakać. Strasznie chce już, by te idiotki napisały ci 41 komentarz i zobaczyć, co takiego naskrobiesz dalej. Kocham wspomnienia Engy, ale trochę śmieszy mnie to, że chłopak nie znał jej imienia,a się z nią całował, ale jest to takie urocze! Może skończę już te moje wywody. Po prostu powiem, że już nie mogę się doczekać kolejnego! <3
    + mój blog: http://letsworkthroughit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eeyeyeyey ale nie 'idiotki' -.- też uwielbiam czytać takie opowiadania w nocy :333 dzieki :333

      Usuń
    2. Sorki, w Koszalinie idiotki to bardzo pieszczotliwe określenie, niezbyt wychowane miasto... :)

      Usuń
    3. ja jestem z poznania :3 w grupie, w które się obracam pozytywne to np. frajerki, dupeczky haha TA SŁOWNIK NASTOLATKÓW

      Usuń
    4. haha, u mnie oprócz frajerek jeszcze są piczki i głupki, ale dupeczky też ładnie! <3

      Usuń
  17. KURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZEKURWANONIEWIERZE

    KOCHAM CIĘ TOMIAK KREJZOLU. CIESZĘ SIĘ, ŻE PORADZIŁAŚ SOBIE SAMA. KC. JESTEŚ TAKA DZIELNA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PORADZIŁAM SOBIE SAMA BO KTOŚ NIE ODCZYTUJE ODE MNIE WIADOMOŚCI I ODPISUJE Z KILKUGODZINNYM OPÓŹNIENIEM <3
      kckckckckckckck

      Usuń
  18. już nie umiem się doczekać następnego :D
    http://i-have-to-vin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w weekend powinien pojawić się następny :3

      Usuń
  19. ojej. Jaki cudowny rozdział. :E po prostu kocham to opowiadanie ;3 naprawdę jest boskie. I mogłabym tak wyliczać cały czas ale w końcu brakłoby mi przymiotników a tobie pewnie chceci czytania tego komentarza :) wiec napisze ze z niecierpliwością czekam na nastepny rozdział. I ze mam nadzieje ze miedzy Louisem a Engy bedzie juz tylko lepiej. No i zapraszam do mnie : negatywy-uczuc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tam nie am nic przeciwko.... dowartościowuję się wtedy :333 dzięki za miłe słowa i w weekend wpadnę :3

      Usuń
  20. CUDOWNY! Mam nadzieję że Lou w końcu przejmie inicjatywę po tym zdarzeniu na lotnisku. Jestem ciekawa co dalej się wydarzy... Czekam na nn!

    PS: Harry kim dla ciebie jest Engy?

    http://the-bitter-taste-of-happines.blogspot.com/
    http://soul-was--with-him.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :333
      Harry: Engy jest moją koleżanką, która mi się podoba.

      Usuń
  21. Łoooooooo, genialny fchoj *o*

    ximfine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja opinia; jak zawsze pozytywna. Jestem pod wielkiem wrażeniem. Rozdział jak zawsze: cholernie fajny ^^ Zapraszam do mnie ;D
    http://not-everything-is-so-beautiful.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mm, dzięki C: wpadnę, wpadnę, wpadnę

      Usuń
  23. boski,boski. czekam na następny *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w weekend się pojawi i dzięki za opinię :33

      Usuń
  24. CUDOWNY!!! Awww... oni się całowali! To jest takie słodkie! Dlaczego mi się to nie przytrafiło! xp czekam na następny rozdział :) Ally xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też by tak chciała, ahhhh aż da się rozmarzyć :33

      Usuń
  25. Wooow rozdział jest rewelacyjny ! Tylko Lou mógł inaczej zareagować :( smutne... Fajnie, że Engy utrzymuje kontakt z Harrym, mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie? Świetnie opisalas jej pocałunek z Lou . Uwielbiam Cię ! Czekam na kolejny ! Lying-naked-on-the-floor.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mógł, mógł, ale wykreowałam go na dość nieudolną postać jeśli chodzi o sprawy sercowe :3

      Usuń
  26. Hej, hej ;-)
    Wow, w tym rozdziale nie które zdania czytałam dwa razy! No po prostu cudo <3.
    To naprawdę widać, że wkładasz w to opowiadanie mega dużo pracy. Te wszystkie opisy, sytuacje i przede wszystkim oryginalny pomysł sprawiają, że mam wrażenie jakbym czytała książkę a nie internetowe opowiadanie :D.
    Nie mogę trochę zrozumieć zachowania Nes. Ja na jej miejscu, nie chciałabym mieć nic wspólnego z chłopakiem, który mnie zdradził. Mam nadzieje, że może Ricky przemówi jej do rozsądku i jakoś sobie wybije z głowy Zayn'a. Nie to, że go nie lubię, ale nie podoba mi się, że obściskiwał się z jakąś dziewczyną.
    Co do Engy i Louisa to muszę przyznać, że najbardziej uwielbiam czytać o nich. Uważam, że byliby idealną parą.
    Tylko Engy musi mu wybaczyć, a on zerwać z Elenaor.
    Strasznie bym chciała, żeby dziewczyna została z nim na końcu. Ale zdaje się, że Harry namiesza i to dość sporo, tym bardziej, że Engy chyba coś do niego czuje ...
    Po prostu mega zaciesz miałam jak Engy przytuliła Louisa:).
    I ta jego zaskoczona mina, genialne <3
    Lubię też bardzo czytać wspomnienia głównej bohaterki.
    Chciałabym twoją historię obejrzeć w formie filmu ;-D.
    Na pewno mega bym się jarała pocałunkiem Tomlinsona i engy przed jej randką chociaż ... i tak się jaram ... no ale nie pociesza mnie tylko fakt, że to się zdarzyło w przeszłości a w teraźniejszości rozmawiają ze sobą jak dwoje zupełnie sobie obcych ludzi. Chciałabym żeby traktowali siebie jak wcześniej.
    Zapraszam cię na blooga którego prowadzę z koleżankami Natalią i Sylwią: http://live-with-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BOŻE JAK JA KOCHAM JAK SIĘ TAK ROZPISUJESZ <3
      wow, podziwiam, że chciało Ci się czytać to wszystko po dwa razy XD Myślę, że żadna dziewczyna nie chciała mieć coś wspólnego, jednak Nes jest tak wykreowaną postacią, że jeszcze nie raz będzie budzić kontrowersje :3 Harry faktycznie trochę namiesza między Lou, a engy - właściwie nawet nieświadomie :C
      dziękuję za ten komentarz <:

      Usuń
  27. O matko ile się dzieje ! Muszę przyznać, że wzruszyłam się przy pożegnaniu. Fakt. Ja przy każdym pożegnaniu wzruszam, ale to szczegół, haha. Nawet nie wiesz jak moje serce zaczęło bić jak Engy krzyknęła do Louis'a, a kilka chwil później przytulała się do niego. Miałam wtedy nadzieję, że któreś z nich się odważy, by powiedzieć coś znaczącego. Ale nie.. Szkoda. Później wtrąciłaś wspomnienie głównej bohaterki. Kurde. Ile ja bym dała, żeby sam Louis Tomlinson szkolił mnie w całowaniu.. No po prostu tak się w tamtym momencie rozmarzyłam, że masakra !
    Ogólnie rozdział świetny, tak jak jego autorka :) Czekam więc z niecierpliwością na kolejną część opowiadania, a tobie kochana, życzę baaaaaaaardzo duuuuuuuużo weny ! ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, H5 haha :3 dziękuję i mi słodzisz C:

      Usuń
  28. Trochę smutny ten rozdział ;c
    Mam nadzieję, że ona do nich pojedzie i wyjaśni sprawy z Lou, choć mam nadzieję, że nie przeszkodzi im w tym Harry. Coraz bardziej się do siebie zbliżają.. jak widać.

    second-chance-to-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry faktycznie trochę namiesza między Lou, a engy - właściwie nawet nieświadomie :C

      Usuń
  29. Właśnie jest po 4, a ja właśnie skończyłam czytać Twojego bloga... :P
    ALE SIĘ WKRĘCIŁAM! ♥
    Kochana, Boże, KOCHAM TWOJEGO BLOGA, TWOJĄ WYOBRAŻNIĘ I OCZYWIŚCIE CIEBIE! ♥ Dziękuję za to opowiadanie! ♥ Jest inne, fenomenalne! ♥
    Wprost brak mi słów... Naprawdę... Jestem pod OGROMNYM wrażeniem... Zazdroszczę talentu! ♥
    Nie znam Cię, a wiem, że jesteś wspaniała! ♥

    Pozdrawiam z całego serducha i życzę dalszej weny! ♥
    marrymeharrystyles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zawsze czytam blogi pomiędzy 3-5 rano C: dziękuję za tak przemiłą ocenę blog :3

      Usuń
  30. Rozdział jest poprostu cudny! Moment, kiedy Engy na lotnisku biegła do Louisa obijając się przy tym o ludzi - serce mi zaczęło szybciej bić! Myślałam, że go pocałuje, ale dobre i to. Szkoda, że ich pobyt w Nowym Jorku już się skończył, ale mam nadzieję, że główna bohaterka może jednak skusi się na chociażby krótki pobyt w pięknym Londynie. Cieszę się, że Nialler znalazł sobie chłopaka - niech będzie z nim szczęśliwy. I jeszcze jedno, na co mam nadzieję, to przpeprowadzenie rozmowy przez Louisa z Eleonor, na temat ich związku. No dalej Tomlinson! Pozdrawiam, życzę głowy pękającej od pomysłów i czekam na następny :)

    make-dreams-come-true-la.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo tak na serio, to na początku mieli się pocałować, ale stwierdziłam, że to by było zbyt proste :3

      Usuń
  31. Rozdział świetny, więc nawet nie wiadomo jak skomentować, brak słów normalnie. Coś czuję, że zaraz Engy będzie musiała wybierać - Louis, czy Harry? Może być ciekawie :D. Ale ja mam takie pytanie: czy Harry widział, jak Engy przytuliła Louisa na lotnisku? Jeśli tak, to czy oni o tym rozmawiali?

    zupamarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba pytanie do mnie, nie? haha, bo nie ogarniam.
      tak, Harry widział ich pożegnanie, jednak jeszcze o tym nie rozmawiał z Engy, ale mogę zdradzić, że w końcu poruszy ten temat :3

      Usuń
  32. ekstra...w rankingu Lou vs. Haz głosuję na Hazzę!
    moc-pieciu-zywiolow.blogspot.com
    live-we-are-young.blogspot.com
    make--a--cake.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Jej. Nie wiem co mam powiedzieć. To jest coś cudownego. ;*
    Zatkało mnie ;)
    Pisz szybko i powiadom mnie o nowym rozdziale

    Zapraszam do siebie na nowy 11 rozdział ;*
    Liczę na twoją opinię:*

    http://love-is-the-most-important.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :3 cały czas się zbieram i zbieram, żeby do Ciebie zajrzeć, a tu już 11 rozdział : oo muszę szybko nadrobić

      Usuń
  34. Uwielbiam gify, które dodajesz do każdego postu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się je dobrać w miarę, żeby pokazywały sytuację, ale nie zawsze się tak da, czy nie mam po prostu czasu :c

      Usuń
  35. Jejku*.*
    Rozdział jest genialny♥ Nie wiem co o nim napisać...może zacznę od początku.
    Ale sie zasmusiclam tym ze chłopcy wyjechali. Największe moje zdziwienie było gdy zawołała Lou! Nie miałam pojęcia co chciała zrobic..w pierwszej chwili myślałam że chce go pocałować;x Ale muszę ci przyznać że świetnie to wymyślilaś;D
    Ale Louis jest kochany, że 'nauczył ja całować' Sama nie pogardziłabym takimi lekcjami...:D Biedna..
    tak się w nim zakochała... Ciekawi mnie jedynie to czy on cokolwiek do niej czuje? skoro o niej ciągle nawijał i nie umiał zapomnieć o tym jakże czułym przytuleniu?
    Miło ze strony Harrego, że utrzymują kontakt;D
    NO i te całusy w policzek huehue^^
    Niech ona sie zdecyduje;x Harry czy Lou???
    Wiesz ile w mojej głowie przez ciebie zbiera się pytań?? ;o
    Siedzę i wyczekuję następnych rozdziałów jak malutkie dziecko, które chce zabawke. Piszesz tak cholernie zajebiście, że nie wiem co pisać. To jak opisałaś ten pocałunek... I jak potrafisz świetnie pokazać- opisać uczucia które towarzyszą bohaterom. Nic tylko ci kochana pozazdroscić. Nawet gdybym chciała nie mam się do czego doczepić! Wszystko jest tak jak powinno! *.*
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział♥
    Mam nadzieję ze szybko się pojawi:)
    No to ja już cię nie będę zanudzać, bo zaraz przeze mnie zaśniesz! ;)
    Jeszcze tylko chciałabym cie zaprosic do mnie;
    http://hello-in-my-world.blogspot.com/
    Bardzo mi zalezy na opinii innych;)
    Całuję! ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. boże, jak ja kocham czytać Twoje komentarze *.* widać, że przeczytałaś, ajajajaj i zawsze się uśmiecham jak czytam :33333 kckc
      w weekend wpadnę i nadrobię :3

      Usuń
  36. Lou nauczył całować Engy...piękne <3


    Nominowałam Cię do The Versatile Blogger Award
    Więcej informacji na
    http://itsyou-hope.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za nominację <3

      Usuń
  37. Kocham Twojego bloga. Widać,że dużo pracujesz nad rozdziałami, i te gify dopełniają to wszystko. Czekam na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się i cieszę, że to doceniasz :)

      Usuń
  38. jezus maria, ja pierdziele, kuźa mać. NAJLEPSZE OPOWIADANIE JAKIE W ŻYCIU CZYTAŁAM! Równać się może tylko z twoim pierwszym opowiadaniem o Hazzie i Vanessie :D Do tamtego dała mi link koleżanka i mimo, że następnego dnia miałam szkołę, to siedziałam do 2 w nocy i je czytałam. Płakałam jak głupia :D
    A to podoba mi się jeszcze bardziej. Jesteś genialna bo potrafisz pisać i piszesz, a nie tak jak większoć, że zaczynają pisać, a potem im się już nudzi. Kocham twój styl pisania. Jak już myślę, że wiem co się wydarzy Ty zaskakujesz. I mimo, że jest dużo przeskoków to różnych toków myślenia i różnych czasów, nie można się pogubić bo piszesz DOSKONALE! Czytam to z wypiekami na twarzy i już nie mogę doczekać się nastepnego roździału.
    JESTEŚ GENIALNA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ale mnie dowartościowałaś : oo co do tego, że wiele dziewczyn pisze, a potem się im nudzi to też tak czasem mam. moa głowa jest pełna pomysłów i czasem nie mogę się doczekać, kiedy skończę jedno opowiadanie, żeby móc zacząć pisać drugie ! :3

      Usuń
  39. Boże dziewczyno rozmarzyłam się na pocałunku Louisa z nią *.* Genialny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja pisałam to też się rozmarzyłam C: dziękuję za opinię :3

      Usuń
  40. No no najlepsza była ta retrospekcja ^.^
    Ps. Nominowałam cię do The Versatile Blogger więcej znajdziesz tutaj--> http://nevertolate-onedirectin.blogspot.com/2013/02/the-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  41. Lou nauczył ją całować? o,O xDD
    Ja się dzisiaj nie rozpiszę niestety (albo stety xd) bo jestem na wyjeździe (ferie). Jak przyjadę to postaram się napisać coś więcej, jak dodasz nowy rozdział. :) Ale zapewniam Cię, że ten jest świetny. ;*
    Weny <333
    jestemnormalna.onedirection.blogspot.con

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję *-* nie, nie ma sprawy :3

      Usuń
  42. Jedyne czego byłam teraz pewna to to, że w głowie miałam ciężki horror pomieszany z porno. - haha tym zdaniem mnie rozwaliłaś ;D Hahaha
    Nessy skutecznie ogranicza życie towarzyskie Zayn'a ;> I dobrze :D Rozdział jest rewelacyjny, a uścisk Endy i Louis .. aw *-* :D
    Z niecierpliwościom czekam na nn ;***

    Zapraszam na 1 cz. 8 rozdziału na:
    http://milosc-niejedno-ma-imie.blogspot.com
    Przepraszam za spam! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, to chyba dobrze C: zaraz zajrzę :3

      Usuń

  43. ZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWY ROZDZIAŁ:
    PROSZĘ O TWOJĄ OPINIĘ

    http://love-is-the-most-important.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już skomentowałam (; a następnym razem do spamu z takimi rzeczami (;

      Usuń
  44. Louis nauczył ją całować. Bardzo podobają mi się twoje rozdziały, albo różne zdania Engy typu: "Jedyne czego byłam teraz pewna to to, że w głowie miałam ciężki horror pomieszany z porno." Kocham je. Jestem ciekawa z kim będzie Engy. W głębi serca am nadzieję, że z Lou. No, ale to twoje opowiadanie.
    Czekam na kolejny.
    + Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właściwie to jeszcze nie zdecydowałam czy jeśli z któryś z nim miałaby być, to z którym :3 a zdania Engy często są zaczerpnięciem z innych źródeł, które mnie inspirują C:

      Usuń
  45. Przeczytałam tylko ten ale obiecuje wszystko nadrobię ponieważ bardzo mi się spodobało :)
    zapraaszam : wildworld69.blogspot.com/ < 3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Ci się spodobało i zapraszam do zapoznania się z resztą :3

      Usuń
  46. Jak zwykle cudowny rozdział. Bardzo mnie wciągnął, z reszta jak wszystkie na tym blogu. :) I ten moment jak Engy przytula się z Louisem przed lotem do Londynu...albo jej wspomnienie pierwszego pocałunku. Czekam z niecierpliwością na rozdział 11. :)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tak ostatnio czytałam sobie, to stwierdziłam, że mi chyba najbardziej podobała się właśnie scena pocałunku. też bym chciała, żeby mój pierwszy tak wyglądał :3 dziękuję za miłe słowa, a rozdział 11 pojawi się dziś lub jutro :3

      Usuń
  47. Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger więcej szczegółów --> http://different-story-one-direction.blogspot.com/p/the-versatile-blogger.html . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za nominację C:

      Usuń
  48. Przepraszam, przepraszam, przepraszam !
    Nie komentowałam, ponieważ rodzice zabrali mi laptopa.
    Jest super, bardzo mi się podoba. Ciekawa jestem bardzo jak to się potoczy.
    Aaaa i bym zapomniała !
    Napisałam już komentarz pod epilogiem na happy end ? I don't hear about it i chciałam się spytać co z LIOS ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie szkodzi C: cieszę się, że Ci się podoba C: co z LIOS... wiesz to opowiadanie nie potoczyło się tak jak chciałam, więc na razie szukam osoby, która mogłaby je przejąć lub czekam na wenę :CCC PRZEPRASZAM

      Usuń
  49. super ;* zapraszam na http://been-waiting-for-a-girl-like-you.blogspot.com/?m=0 :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Masz talent i rozwijaj go

    buziaki od Secret ;*

    OdpowiedzUsuń

cześć! jeśli już zajrzałaś/łeś to zostaw po sobie jakiś ślad. Za każdy komentarz postaram się odwdzięczyć C: