sobota, 2 lutego 2013

9.



Podążałem wzdłuż białego korytarza Tunte Bulding, na którego końcu znajdowały się drzwi do apartamentu Bluem. Umówiliśmy się na wspólny film. Kreatywnie. Mijałem kolejne wejścia do różnych pokoi, ale jedne –uchylone – najbardziej zwróciły moją uwagę. Być może nie powinienem był podglądać, jednak ciekawość zdecydowanie zwyciężyła i nie mogłem się oprzeć, by nie przypatrzyć się sytuacji między Zaynem, a uroczą Johaną, która najwidoczniej pomyliła pokoje i zamiast udać się do mieszkania swojej przyjaciółki postanowiła zajrzeć do jej chłopaka. Szatynka w dość skąpym stroju kokietowała muzyka, a on nie pozostawał jej dłużny. Rozmawiali o czymś, ale tak cicho, że nie byłem w stanie zrozumieć ich szeptów. 



Sympatia Nessy jednym zgrabnym ruchem przyciągnęła do siebie dziewczynę i obdarowała zachłannym pocałunkiem. Złość jaka mnie ogarnęła była nie do opisania. Jak on może? krzyczałem w myślach i z trudem powstrzymywałem się, aby nie wpaść tam i nie zrobić awantury. Mimo, że Nessela była tylko kolejną zdobyczą na mojej liście było mi jej bardzo żal. Nie zasługuje na nią, zdecydowanie na nią nie zasługuje. Uznałem, że najlepiej będzie jeśli powiem o zaobserwowanej scenie Nes i to ona zdecyduje co dalej. Zacisnąłem mocno pięści, a usta w wąską linijkę. Zmierzyłem po raz ostatni chłopaka i z trudem skierowałem się w stronę mieszkania przyjaciółki.

Wpadłem rozgoryczony do kolorowego salonu i od razu usiadłem na kanapie obok Bluem. Spojrzała na mnie dziwnie, ale już po chwili uśmiechnęła się szeroko i entuzjastycznie spytała:

-Co słychać Ric?
-Hmm. –udałem, że się zastanawiam –Cóż, Engy od kilku dni nie wstaje z kanapy, Yankeesi wygrali ostatni mecz, wczoraj jadłem kanapkę… -wyliczałem bez końca –a, no i Zayn cię zdradza. –dodałem na zakończenie i uważnie popatrzyłem na reakcję brunetki.
-Co ty mówisz? –zapytała niedowierzając, a jej źrenice powiększyły się kilkakrotnie. –To niemożliwe! –uniosła się po chwili wstając z sofy. –Nie okłamuj mnie! –krzyknęła i zaczęła nerwowo chodzić od kąta do kąta. –Jesteś po prostu zazdrosny. –zakpiła i zwróciła się w moją stronę.
-Ja zazdrosny? –rzekłem tym samym tonem –Może mi jeszcze powiesz, że o ciebie? –ugryzłem się w język. Nie powinienem.
-On by nigdy nie zrobił mi czegoś takiego. –odparła jakby mówiła do samej siebie –Nie wierzę ci. –dodała -Denerwujesz się i próbujesz mi coś wmówić, bo chcesz mi zrobić na złość za to, że dałam ci kosza. –potok słów wylewał się z jej ust. –Ale wiesz co? –spytała retorycznie –Nigdy się z tobą nie umówię, bo nie traciłabym czasu na tak zarozumiałego i aroganckiego bałwana! –kontynuowała, a z każdym jej następnym słowem moja złość rosła –Nie jesteś warty ani mnie, ani żadnej innej dziewczyny!
-Spójrz prawdzie w oczy! –krzyknąłem, przerywając jej i gwałtownie wstając z miejsca –Wykorzystał ciebie, twojego ojczulka i waszą kasę, bo zależało mu tylko na koncertach, a nie na tobie! –uniosłem się po raz kolejny, łapiąc dziewczynę za ramiona –Dzisiaj wyjeżdża, zostawia cię, bo nagle kiedy skończyła się ich ‘trasa’ ma cię gdzieś! –zakończyłem i z hukiem wyszedłem z jej mieszkania.
-Jesteś wstrętny! –usłyszałem jej płaczliwy głos.

Chciałem się cofnąć, wrócić i ją przeprosić. Niestety moja duma na to nie pozwalała. Nie będę jej przepraszał za to, że powiedziałem prawdę. Nie będę jej przepraszał powtórzyłem postanawiająco.  Trącałem ludzi idących korytarzem, aż w końcu wpadłem na Harrego.
-Co z Engy? –spytał wesoło.
-W domu. –mruknąłem, nie bardzo zastanawiając się nad tym co mówię i szedłem dalej. Sam nie wiem dokąd. Czy chciałem jej to wszystko powiedzieć? Nie, chciałem się odgryźć. Tylko, że sprawienie jej przykrości zabolało i mnie. Tak to chyba jest gdy widzi się cierpienie w oczach osoby, na której nam zależy. Kiedy ona jest smutna, ty też. Ale zaraz ‘osobie, na której na zależy’? Czy mi zależy?



***


Byłem naprawdę wdzięczny Riciemu za to, że zdradził mi gdzie się znajduje jego siostra. Próbowałem się do niej dodzwonić przez trzy dni, ale usilnie odrzucała połączenia albo zwyczajnie wyłączała telefon. Mimo wszystko martwiłem się o nią. Boże, pierwszy raz martwię się o dziewczynę stwierdziłem zdziwiony. To chyba znaczy, że mi na niej zależy. Może nie koniecznie jako sympatii, ale chociażby jako koleżance. Wmawiaj sobie, wmawiaj. Znam ją kilka dni, ale chyba tyle jej wystarczyło, aby wywrzeć na mnie pozytywne wrażenie. Bardzo pozytywnie poprawiłem się w myślach.

Krok w krok kroczyłem uliczkami całkowicie nieznanego mi Nowego Jorku, starając się przypomnieć sobie drogę do jej mieszkania. Myśl Styles, myśl. Prawo czy lewo? zastanawiałem się. Było jakoś przed południem, a jutro o tej porze mamy samolot do Londynu, dlatego zależało mi na pożegnaniu z Engy. Tym bardziej, że możemy się nigdy więcej nie zobaczyć. Ciekawość tego, co wydarzyło się w parę dni temu wręcz mnie zżerała i może dodatkowo dlatego stałem przed drzwiami, które prawdopodobnie dzieliły mnie od brunetki. Czy jej zachowanie ma coś wspólnego z równie strutym humorem Louisa? Natarczywie przyciskałem dzwonek, a po chwili usłyszałem odzew ze strony dziewczyny.

-Idź sobie. –rzekła na tyle głośno, abym mógł zrozumieć. Nie poddałem się jednak i nacisnąłem klamkę. Na szczęście otwarte.

Przeszedłem przez korytarzyk i usłyszałem stłumione głosy z zamkniętego pokoju. Pewnie ogląda jakiś film. Niepewnie wszedłem i zastałem pokój owinięty mrokiem. Jedyne światło jakie padało na Engy to te, z ekranu telewizora.  I po co zasłaniała te żaluzje? Nie wyglądała najlepiej. Jej twarz była zaczerwieniona, a zwykle jest śnieżnobiała. Źrenice rozszerzone, a fryzura w totalnym nieładzie. Jej stary dres i rozciągnięta koszulka wcale nie dodawały jej uroku. Poczułem lekkie uderzenie i po momencie zorientowałem się, że zostałem zaatakowany poduszką.

-Mówiłam, żebyś sobie poszedł Ric! –krzyknęła zirytowana.
-Spokojnie, spokojnie. –rzekłem ciepło, unosząc ręce w geście obronnym –To tylko ja.
-Harry? –zapytała niewyraźnie, a ja przytaknąłem.
-Albo coś brałaś, albo jesteś naprawdę zmęczona. –zaśmiałem się lekko, chcąc zażartować i położyłem obok dziewczyny –Co się stało? –przeszedłem do konkretów.
-Nie chcę o tym rozmawiać. –odparła i skuliła się bardziej, opierając głowę o moje ramię, co nie powiem – spodobało mi się.

Trwaliśmy w milczeniu, w ciszy, która nieźle mnie krępowała. Wiedziałem, że Engy taką lubi, jednak ja nie. Brunetka zapatrzona była w czarno-biały film. Pewnie jakiś stary horror stwierdziłem, kiedy na ekranie pojawił się morderca. Przerzuciłem na nią wzrok i znieruchomiałem.
Cisza, cisza, cisza.
Słyszałem tylko szybkie bicie mojego serca i chyba wręcz drgałem ze zdenerwowania. Jak to jest, że jej obecność tak na mnie działa? Zacząłem nerwowo bawić się palcami i zaciągać zapachem jej włosów, które przesiąknięte były wonią truskawkowego szamponu.

-Jak to jest, że jedni ludzie pojawiają się, aby zaraz zniknąć? –zapytała po około dziesięciu minutach.
-Nie wiem. –westchnąłem zrezygnowany. Dlaczego akurat kiedy zaczyna temat, nie mam zielonego pojęcia o co chodzi?
-Chyba po prostu lubią ranić innych. –rzekła cicho. Oparłem swoją głowę o jej i chyba nikt nie zdaje sobie sprawy z tego jak się przy tym wahałem.
-A ktoś cię zranił? –zapytałem bezsensownie.
-Za cholerę nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo.  -objąłem ją delikatnie jakbym bał się, że zaraz ucieknie. Ku mojemu zaskoczeniu Engy tylko bardziej się we mnie wtuliła przymykając oczy.
Cisza. Spokój. Moje walące serce. Oddech dziewczyny przy mojej szyi.  Zarys jej ust. Błogostan.
-Cieszę się, że jesteś. –rzekła cicho, a w moim brzuchu zaczęły szaleć powszechnie nazywane ‘motylki’. W głowie powstawały tysiące scenariuszy, które zapewne nigdy się nie spełnią. 


***


„Jak to jest, że jedni ludzie pojawiają się, aby zaraz zniknąć?”  od trzech dni analizuję precyzyjnie to pytanie i za wszelką cenę staram się znaleźć na nie odpowiedź. To wszystko co się wydarzyło…to po prostu nie powinno się zdarzyć. Nie powinno mieć miejsca. Nie powinien był tego robić. Ja nie powinnam tego robić karciłam się za sytuację sprzed paru dni.

-Jak to jest, że jedni ludzie pojawiają się, aby zaraz zniknąć? –zapytałam.
-Nie wiem. –westchnął.
-Chyba po prostu lubią ranić innych. –rzekłam cicho i po chwili poczułam, że chłopak opiera się o mnie.
-A ktoś cię zranił? –zapytał trafnie.
-Za cholerę nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo. –brunet objął mnie, a ja się w niego wtuliłam. Nie potrzebowałam teraz rozmowy, pocieszenia, słów… Potrzebowałam uścisku, który tak rzadko mi  się zdarza. Czułam na sobie jego wzrok, dlatego przymknęłam powieki. Moja chuda twarz idealnie wpasowała się w zgłębienie w obojczyku. Piękne perfumy pochwaliłam, zaciągając się zapachem bluzy Harrego.  


Smugi czarnego tuszu spływały po moim policzku, kreśląc czarne smugi. Czułam dotyk Louisa i wiedziałam, że chce mnie w ten sposób pocieszyć. Zdawał sobie sprawę z tego, że tylko to mi pomaga w takich sytuacjach. Wiedział, bo był moim przyjacielem.

Przypomniała mi się sytuacja sprzed roku. Odczuwałam jakieś cholerne deja vu. Tylko, że teraz Harry zastępował mi Louisa. Czy Harry jest moim Louisem?

Stałam za kolumną centrum handlowego i uważnie przypatrywałam się wysokiej blondynce, którą wskazywał mi chowający się za filarem Louis. Pracowała w miejscowej kawiarni i zbierała zamówienie jako, że była kelnerką. Na moją twarz mimowolnie wkradł się grymas.

-I co myślisz? –zapytał podekscytowany.
-Brzydka. –podsumowałam krótko.
-Engy…
-Dobra jest wspaniała. –rzekłam siląc się na uśmiech –No na co czekasz? –spytałam –Idź do niej! –postanowiłam postąpić jak przyjaciółka i wypchnęłam go w stronę dziewczyny, a sama z ukrycia obserwowałam sytuację.

Przyjaciel nieśmiało podszedł do dziewczyny i zaczął rozmowę. Zazdrość wręcz ze mnie kipiała, ale starałam się tego nie pokazywać. Kiedy blondynka pocałowała go przelotnie w policzek na pożegnanie poczułam mocny ucisk w żołądku. Tak, zazdrość.

Przecież na Harrego tak nie reagowałam. Mimo tego, że nie raz widziałam jak flirtował z przypadkowymi dziewczynami. Jednak mimo to teraz jest tutaj, ze mną i  zachowuje się jak mój przyjaciel. 



***


-Tato błagam cię! Musisz mi pozwolić! –krzyczałam przez słuchawkę telefonu.
-Nie ma mowy, nie będziesz mi się sama ciągnąć za ocean, za jakimś chłopakiem! –przekrzykiwał mnie zirytowany.
-Chodzę na wszystkie bankiety, imprezy, premiery, udaję zdrową relacje z rodzicami, zachowuję się! –wyliczałam –Przez całe życie robię rzeczy, których nienawidzę, a jak raz jest coś co chcę zrobić to mi nagle nie wolno?! –krzyknęłam z pretensjami.
-Nie obchodzi mnie to, słyszysz?! –w moich oczach gromadziły się łzy –Koniec rozmowy. –rzekł i nim zdążyłam coś dodać rozłączył się. 


Cisnęłam zdenerwowana telefonem o ziemię i wręcz rzuciłam się na kanapę. Przycisnęłam poduszkę do ust, aby stłumić moje krzyki zbulwersowania. Poczułam na ramieniu dotyk i odrzucając poszewkę z pierzem zwróciłam się w stronę stojącego nade mną blondyna.

-Co? –warknęłam.
-Ja miałem to powiedzieć. –roześmiał się dźwięcznie.
-Co powiedzieć? –spytałem niezrozumiale.
-No ‘co’. –powiedział.
-Co? –spytałem, ale już po chwili oboje się zaśmialiśmy.
-Z reguły nie lubię dziewczyn, ale ty budzisz we mnie naprawdę pozytywne emocje. –rzekł siadając obok mnie.
-Może ci się podobam? –spytałam i w zabawny dla mnie sposób poruszyłam brwiami, a chłopak z uśmiechem usiadł naprzeciwko mnie.
-Nie podobasz mi się. –rzekł kąśliwie.
-Tak, ja się nikomu nie podobam. –zaczęłam narzekać i paplać jak to dziewczyny mają w zwyczaju. Po długim czasie chłopak przerwał mój monolog.
-Nie chodzi o to. –zaprzeczył –Nie interesują mnie dziewczyny. –wyjaśnił i zrobił wymowną minę.

Nigdy nie zastanawiałam się nad tym co jest między mną, a Zaynem. Wiedziałam tylko, że to miłość, ale teraz myślę, że to raczej nie to. Może bardziej zauroczenie? Doskonale zadawałam sobie sprawę z tego, że chłopak jest obiektem westchnień każdej dziewczyny w promieniu kilometra, dlatego nie zdziwiłabym się gdyby któraś z nich chciała go uwieść. Czy ufam mu na tyle, by wiedzieć, że pokrzyżuje plany swoim adoratorką? Czy byłam pewna, że mu na mnie zależy, że darzy mnie jakimś uczuciem? Wolałam się nie pytać. Nie pytać, bo bałam się odpowiedzi. Zwykłego i niewinnego ‘nie’ czy ‘nie wiem’. Chyba nie byłam w stanie uwierzyć w to, że Zayn da radę, chyba to właśnie powód, dla którego mam zamiar wyjechać do Londynu. Wyjechać bez względu na wszystko. 


#sieeeeemanko C: 
zacznę od tego, że dziękuję Wam za 45 komentarzy pod ostatnim <3
rozdział jest krótszy niż zwykle i w sumie nijaki - masło maślane, być może to wina tego, że miałam dziś niewyobrażalnie kiepski dzień. rozdział miał wyglądać zupełnie inaczej, ale ponieważ wczoraj były urodziny Hazzy, stwierdziłam, że pozwolę mu zadebiutować C: 

co myślicie o rozdziale?
komu kibicujecie? 
połapaliście się w perspektywach? 
co wydarzyło się pomiędzy Lou, a Engy?

 love all and see u later soons xx


61 komentarzy:

  1. Jejuńciu!Ten rozdział powala na kolana!Jak nie dostanę nowego to się rozpłaczę!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. KC TOMIAK KREJZOLU :3 boże jakie cudne. kocham to opowiadanie i ten trójkąt Tomlinsona, Engy i Harry'ego oraz niewidoczną rywalizację Styles'a, w której próbuje pokonać Tomlinsona. KCKCKCKCKC jeszcze raz. KC MOCNO z to opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha jct stadnik, rozpierdalasz haha :3

      Usuń
  3. świetny rozdział, kochana :) Bardzo mi się podoba ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział! Nie mam bladego pojęcia co zdarzyło się pomiędzy Lou, a Engy ale zapewne znowu poszło o to, ze ją zostawi (przynajmniej mi się tak wydaje). Sama nie wiem komu mam kibicować. Bo chociaż Harry jest świetny to między Lou, a Engy jest silne uczucie. Strasznie mi żal Nessy. Musisz jak najszybciej napisać nowy rozdział bo wprost nie mogę się doczekać. :))
    Ps. zapraszam do siebie.
    Pozdrawiam Goferkowaa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w następnym się wszystko wyjaśni C: dzięki za opinię i do następnego C:

      Usuń
  5. Właśnie przez cały rozdział myślałam o tym co się stało i gdzie do cholery jest Lou? Przecież miało być już wszytko okay - znaczy tak myślałam.
    Nie wiem co się mogło stać, może spędzili razem noc, a potem Louis stwierdził, że to wszytko było pomyłką i wrócił do swojej dziewczyny ? Mam nadzieję, że szybko nam to wyjaśnisz.
    Nie mniej jednak i tak jestem w drużynie Louisa ;)
    Harry jakoś mi do niej nie pasuje, może jako przyjaciel, ale nic więcej - dobra dusza do wygadania się i zaczerpnięcia rady :)

    czekam na kolejny

    second-chance-to-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w następnym się wszystko wyjaśni C:

      Usuń
  6. wspaniały <3
    czekam nn *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i mogłabyś mi podać link do swojego bloga? bo zgubiłam :C

      Usuń
  7. Nie wiem czy się ucieszysz, ale masz nową fankę :D
    Przeczytałam dziś wszystkie rozdziały i muszę Ci powiedzieć, że strasznie mi się spodobało to co tu tworzysz. Perspektywy .. mhm. na początku ciężko się połapać o kogo chodzi, ale moim zdaniem właśnie to sprawia, że aż chce się czytać dalej rozdział.
    Przeglądałam dzisiaj wiele opowiadań i nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, gdy trafiłam na Twoje. Zdecydowanie wyróżnia się od pozostałych zarówno językiem, stylem, wyglądem jak i fabułą.

    Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału <3
    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam również na swojego bloga:





    http://i-can-be-your-shelter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że się cieszę :33 fajnie, że póki co Ci się podoba i mam nadzieję, żeby kolejne rozdziały też przypadły Ci do gustu :33 +wpadnę w wolnej chwili C:

      Usuń
  8. głosuję na harry'ego... chłopak się męczy ;) rozdział super nie mogę się doczekac następnego!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troszkę tak :c dziękuję za opinię i pozdrawiam ciepło xx

      Usuń
  9. No wyszło z tego takie masełko maślane, ale to nic bo rozdział jest genialny. Czekam na kolejny:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny ale ja chce żeby ona była z LOU! Czekam na nn!

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie przez cały czas czekałam, aż wyjaśnisz co się między nimi wydarzyło i się nie doczekałam, co nie zmienia faktu, że ten rozdział jest boski. Chyba najbardziej spodobało mi się to jak opisałaś uczucia Harrego go Engy :) Mam nadzieję, że w nexcie będzie o tym co się stało ;D Już nie mogę się doczekać.

    your-lats-first-kiss-1dstory.blogspot.com
    x1dforevernumber1x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w następnym się wszystko wyjaśni C: dzięki za opinię i do następnego C:

      Usuń
  12. dżizys jaki ten rozdział jest boski. masarka dawaj szybko następny bo nie zdzierżę :P

    OdpowiedzUsuń
  13. ŚWIETNY ROZDZIAŁ +.+
    "Nijaki"?! Serio?! No chyba Cię pogięło do reszty <3
    Najbardziej kibicuję Engy i Lou :D Zdaje mi się, że Lou powiedział, że lepiej, żeby się nie przyjaźnili xd Mam rację? ;P
    I spokojnie daję radę nadążyć za perspektywami :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w następnym się wszystko wyjaśni C: chyba jesteś pierwszą osobą, która załapała o co chodzi c:

      Usuń
  14. Świetny.
    Ciekawe co będzie z Engy. Z kim będzie z Lou czy z Harry'm.
    Jak Zayn mógł zdradzić Nessy jak nie chce z nią być to niech jej powie a nie ją rani.
    Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  15. wlaśnie nie połapałam o co chodzi :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w skrócie? Ric przyłapał Zayna na zdradzie o czym poinformował Nessy. Pomiędzy Engy, a Lou zaszło 'coś' co wyjaśnię w następnym. Harry dotrzymywał towarzystwa głównej bohaterce, przez co zbliżył się do niej, a Nessy po kłótni z ojcem postanowiła wyjechać do Londynu. łapiesz?
      pozdrawiam ciepło i do następnego C: mam nadzieję, że kolejny Ci się bardziej spodoba, niż to 'masło' :33333

      Usuń
  16. cholera, chyba nie wiem o co kompletnie chodzi.
    probowalam ogarnac o co cho, ale nwm no xD. zgubilam sie. w wolnym czasie po prostu przeczytam to jeszcze raz, gdyż uwielbiam Twój świetny blog! xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytaj moją odpowiedź u góry, nad Twoim komentarzem to ogarniesz, bo nie chce mi się drugi raz pisać C:

      Usuń
  17. O matko ile się dzieje ! Na początku nie wiedziałam za bardzo o co chodzi, ale po przeczytaniu tego rozdziału drugi raz mnie więcej się połapałam. Nie spodziewałam się zdrady po Zayn'ie. Na prawdę, byłam w szoku. Ric mógł zaprowadzić Nessy i pokazać jej co Malik właśnie robi. Strasznie ciekawi mnie to co już Louis nawyczyniał, że Engy znowu cierpi. Tak strasznie mi jej szkoda, że masakra. Dobrze, że Harry do niej przyszedł, porozmawiał i spędził z nią trochę czasu, gdy właśnie tego potrzebowała. Podobało mi się to jak opisałaś zakłopotanie Styles'a, kiedy we dwójkę trwali w ciszy, która była dla niego krępująca. To było takie słodkie :) Komu kibicuję ? Mimo wszystko Engy i Louis'owi. Tylko Tommo musi się wreszcie ogarnąć i powiedzieć dla niej co tak na prawdę czuje ! Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału ! A ty jesteś świetna w tym co tu tworzysz, wiesz ? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podziwiam, że chciało Ci się czytać dwa razy, ja bym olała C: dziękuję za miłe słowa ajajajjaj :33333 lov u

      Usuń
  18. Świetny ale niech ona bd w końcu z moim Lou! Ally xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy mi się wydaje, czy Engy przed wizytą Harrego coś brała? Ja nie mam pojęcia komu kibicuję w `walce o Engy`, ale zainteresował mnie wątek Nessy i mam nadzieję, że go troszkę rozwiniesz. A rozdział i tak dobry, mimo tego co o nim myślisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest narkomanką- to prawdopodobne :CC dzięki za opinię xx

      Usuń
  20. Ciekawa jestem, co teraz zrobi Nessela. Nie uwierzyła Ricowi, ale nie będzie miała zamiaru jakoś tego sprawdzić? Harry coś czuje do Engy, a Engy do niego. Fajnie jakby coś między nimi zaiskrzyło. :) Rozdział świetny, nie mogę się doczekać kolejnego ! ;D
    Zapraszam do siebie http://lying-naked-on-the-floor.blogspot.com/ xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'nie uwierzyła' -Nessy jest dość specyficzną osobą, ale w następnym rozdziale, który już napisałam jest wszystko wyjaśnione, więc może będziesz zaskoczona, dziękuję za ocenę CCCCCCC:

      Usuń
  21. Cześć! Zacznę od tego, że rozdział wcale nie jest tam jakimś masłem maślanym! Jest świetny i w ogóle można by wychwalać go w postaci wielu pozytywnych słów. Ja się tam cieszę, że zamiast uczyć się teraz geografii na jutrzejszy sprawdzian czytam napisany przez Ciebie rozdział. Louis kontra Harry. Styles jest słodki i uroczy, kiedy troszczy się o jakąś dziewczynę, w tym przypadku jest to Engy. Widać, że mu zależy, jednak ja trzymam kciuki za Louisa, bo pomiędzy nimi jest to coś. Oboje odwzajemniają uczucie do siebie, więc mam nadzieję, że nasz kochany Tomlinson po powrocie do Londynu coś z tym zrobi. Chodzi mi tu oczywiście o Eleonor. Biedna Nessa, Zayn zachował się jak ostatni kretyn. Jak on mógł?! I jeszcze Rick? Może ta wieloletnia pogoń za zdobyciem Nesseli by móc ją wpisać na listę, przerodziła się w coś więcej? Pozdrawiam, życzę głowy pękającej od pomysłów i czekam na następny :)

    A wiesz już z kim tak w ogóle będzie Engy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, dziękuję, dziękuję - cieszę się,że ktoś ogarnął mój 'maślany rozdział' haha, hmm czy wiem? ja osobiście mam swojego faworyta, aczkolwiek nie wiem jeszcze dokładnie z kim będzie Engy, o ile z kimś będzie :3333

      Usuń
  22. A ja tam będę wiernie kibicować Hazzie. Według mnie Louis mógł jej powiedzieć o swoich uczuciach wcześniej, bo teraz miesza jej w głowie. Natomiast Harry, odwieczny flirciarz, w końcu poczuł coś więcej do dziewczyny. Myślę, że fajnie by było, gdyby byli razem.
    Oczywiście i tak decyzja należy do ciebie, więc czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział!
    Kaśka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za opinię C: rozdział jest już napisany, ale cierpliwie czekam aż przeprowadzę konsultację co do niego ze stadnikową C:

      Usuń
  23. super <3 ;)
    zapraszam do mnie na http://been-waiting-for-a-girl-like-you.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki i jak będę miała chwilę to wpadnę :3333

      Usuń
  24. Trochę zaniedbałam sprawę, kurczaki -,-
    Rozdział świetny. Podzielam zdanie przedmówczyni - mnie też wydaje się, że Engy była pod wpływem "czegoś". Sama nie wiem, ale jakoś faworyzuję Harry'ego...
    Obiecuję poprawę. Styl jakim piszesz jest przyjemny, ten rozdział przeczytałam jednym tchem :)
    Świetna robota, oby tak dalej :)
    A ja byłabym wdzięczna za ocenę mojego nowego bloga: russian-destination.blogspot.com
    Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sprawy, cieszę się, że mimo wszystko oceniłaś mój rozdział CCCCC: dziękuję za miłe słowa <3 a na bloga zajrzę w weekend, bo na razie pochłania mnie nauka na geografię :CCCc

      Usuń
  25. Od razu przepraszam za niekomentowanie, ale sytuację wyjaśniam u sb.
    Bladego pojęcia nie mam teraz czy mam bardziej kibicować EngyiLou czy EngyiHarry.
    Jestem rozbita na dwie połówki.
    Jak dodasz następny rozdział to się określę. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kk, następny już w piątek/sobotę, więc czekam aż sie określisz C:

      Usuń
  26. Meeeegaaaaa *.* Masz taleeentt *.* Pisz szybkoooo następny .
    ____________________
    Zapraszam na 1 rozdział mojego bloga http://xxxxxonedirectionxxxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i wpadnę w weekend C:

      Usuń
  27. Nominowałam tego bloga do The Versatile Blogger. Więcej informacji u mnie: your-last-first-kiss-1dstory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Omg Staraaa !! ( nie wiem ile masz lat ale mniejsza xD) Po prostu UBÓSTWIAM TWEGO BLOGA ! *O* Od samego początku jest czaderski normalnie ^^
    _____________________________________
    letmefeeloursicklove1d.blogspot.com
    weś jak będziesz miała chwile to wbij i wszyscy co zobaczą tem komentarz też niech wejdą. Dopiero zaczynam ale może z czasem przypadnie wam do gustu ? Kto wie ^^ Serdecznie zapraszam i pozdrawiem :* ♥

    OdpowiedzUsuń
  29. mam 15 lat XD dzięk i jak znajdę czas to zajrzę C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Huhuh ja też 15 :D
      Dobra lece czytać twoje nexty, bo długo mnie nie było musiałam sobie przypomnieć na czym skończyłam C:

      Usuń
  30. no właśnie ! :D


    co się zdarzyło pomiędzy Lou a Engy ?:D

    OdpowiedzUsuń

cześć! jeśli już zajrzałaś/łeś to zostaw po sobie jakiś ślad. Za każdy komentarz postaram się odwdzięczyć C: